
Wystarczyło, że Prawo i Sprawiedliwość wyszło w jednym wyborczym sondażu na prowadzenie, a otworzyły się drzwi, zza których płynie fala krytyki na rząd, na Tuska, na Platformę Obywatelską. Teraz do tego chóru dołącza Katarzyna Kolenda-Zaleska, która w komentarzu na łamach "Gazety Wyborczej" pisze: – Człowiek patrzy na Platformę i nie widzi nic. Żadnych nowych pomysłów, żadnego zaangażowania.
Dziennikarka porównuje liderów dwóch największych partii politycznych w Polsce do Romneya i Obamy podczas pierwszej debaty prezydenckiej w USA. Według niej Tusk jest jak Obama: znużony, zmęczony i zniecierpliwiony, a Kaczyński wręcz przeciwnie, jak Romney: energiczny, elokwentny, narzucający swoje pomysły, przejmujący inicjatywę.
Kolenda-Zaleska pisze, że Tusk wraz ze swoją ekipą wypada nie tylko blado na nowym tle Jarosława Kaczyńskiego, ale wygląda także na zmęczonego władzą polityka bez inicjatywy i świeżego zapału.
Dalej dziennikarka punktuje PO za to czego nie ma, a miało być. Jedyną, wielce wyczekiwaną przez polityków Platformy, szansą na przebudzenie jest zbliżające się jesienne expose Donalda Tuska.
Cały komentarz przeczytasz w "Gazecie Wyborczej".
