
Dla Telewizji Polskiej od sobotniego poranka sprawa "Soku z buraka" to jest temat numer jeden. Ale nie dla wszystkich. Zaproszony do programu Krzysztofa Ziemca "Woronicza 17" polityk PSL Piotr Zgorzelski nie krył oburzenia, gdy dziennikarz zapytał go o ten profil, a nie o to, co faktycznie dziś jest istotne.
W sobotę rano Samuel Pereira opublikował tekst, w którym ujawnił prywatną korespondencję Romana Giertycha od 2017 r. To wiadomości, jakimi mecenas wymieniał się z Mariuszem Kozakiem-Zagozdą. Ma to dowodzić, że prawnik miał wpływać na narrację fanpage'u "Sok z Buraka".
W TVP Info o sprawie mówi się niemal non stop. Wieczorem obszerny materiał o przechwyconych prywatnych rozmowach Giertycha ukazał się w "Wiadomościach" TVP. Trudno nie odnieść wrażenia, że państwowej telewizji chodziło o przykrycie afery z Danielem Obajtkiem.
Niedzielny program "Woronicza 17" zaczął się od przypomnienia fragmentów tego materiału i od wypowiedzi polityków różnych partii na temat portalu "Sok z buraka" oraz ujawnionych rozmów Romana Giertycha. Tylko wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski nie wytrzymał i uznał, że na taki temat rozmawiać nie zamierza. Zaczynanie programu podsumowującego tydzień od dyskusji o "Soku z buraka" polityk PSL uznał za skandaliczne.
– Ja się nie zgadzam, panie redaktorze, żeby dzisiaj w Niedzielę Palmową, kiedy powinniśmy mieć pewną refleksję, pan - i to jest moje rozczarowanie - rozpoczynał swój program od rzeczy, która kompletnie jest marginalna w skali tego, co się w naszym kraju dzieje – skomentował Piotr Zgorzelski.
Sprawa "Soku z buraka" i ujawnionych rozmów Romana Giertycha budzi w TVP poważne emocje. W sobotę Magdalena Ogórek zapowiedziała w tej sprawie kroki prawne.
– Mariuszu Kozak-Zagozdo, dostaniesz ode mnie pozew – oświadczyła Ogórek w programie "W kontrze". "Sok z buraka" kilka lat temu przypisał jej słowa, których nie wypowiedziała. Efektem był hejt na Magdalenę Ogórek, w tym m.in. życzenia śmierci.

