W CM "Medyk" na Podkarpaciu rozważają zakończenie szczepień przeciw covid-19 z powodu politycznej nagonki. Na zdj. szef placówki Sławomir Mazur.
W CM "Medyk" na Podkarpaciu rozważają zakończenie szczepień przeciw covid-19 z powodu politycznej nagonki. Na zdj. szef placówki Sławomir Mazur. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

CM "Medyk", placówka, która prowadzi na Podkarpaciu około 100 punktów szczepień przeciw covid-19, rozważa ich zawieszenie. W oświadczeniu przesłanym do portalu Onet czytamy o tym, że pracownicy Medyka mają dość politycznej nagonki.

REKLAMA
Przypomnijmy, że w Centrum Medycznym "Medyk" prowadzona jest obecnie kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia. – Sprawdzamy między innymi kwestię kolejności realizacji szczepień i jej zgodności z obowiązującymi przepisami – powiedziała Onetowi Sylwia Wądrzyk, dyrektor biura komunikacji społecznej NFZ.
Z kolei Michał Dworczyk, szef KPRM i rządowy koordynator ds. szczepień uważa, że szczepienia mogą być podyktowane chęcią zysku. Za każdą zaszczepioną osobę placówka otrzymuje 61 zł od NFZ. "Medyk" zdecydowanie odpiera te zarzuty.
O "Medyku" zrobiło się głośno przed świętami wielkanocnymi, gdy w internecie pojawiły się zdjęcia długich kolejek osób czekających do punktu szczepień przy ul. Rejtana w Rzeszowie. Część osób, która zaszczepiła się w Wielki Piątek, nie była do tego uprawniona, ale mogła być zaszczepiona, gdyż pozwalają na to luki w systemie. To właśnie po tych doniesieniach NFZ wszczął kontrolę.
Jak podaje Onet, Stanisław Mazur, szef CM "Medyk" i zarząd placówki przesłali do redakcji portalu oświadczenie, w którym zapowiadają, że rozważają przerwanie szczepień.
"Czujemy, że nasze działania, są przez niektórych wykorzystywane politycznie. Nagonka, która została na nas ukierunkowana, powoduje, że jesteśmy bliscy podjęcia decyzji o całkowitym przerwaniu naszego udziału w ramach Narodowego Programu Szczepień" – czytamy w piśmie, którego treść przytacza Onet.
Jak piszą przedstawiciele "Medyka", w ostatnich dniach doświadczają agresywnej komunikacji ukierunkowanej na ich zespół. Podkreślają, że choć NFZ prowadzi kontrolę w ich placówce, to kontrola sanepidu, która zakończyła się 15 kwietnia, nie wykazała nadużyć, a jej wyniki są jednoznacznie korzystne.
"W ani jednym przypadku nie wykazano wielokrotnego wykorzystywania strzykawek jednorazowego użytku w naszych placówkach" - czytamy w dokumencie przesłanym Onetowi.
"Zarzuca się nam, że zarabiamy na szczepieniach. Prawda jest jednak taka, że w wielu przypadkach prowadzenie akcji szczepień jest dla nas nieopłacalne lub na pograniczu opłacalności" – odpowiadają na inny zarzut przedstawiciele placówki.
logo
źródło: Onet