Kto zdobędzie w tym roku Oscara?
Kto zdobędzie w tym roku Oscara? Fot. Kadry z filmów "Minari", "Ma Rainey: Matka bluesa" i "Obiecująca. Młoda. Kobieta"

To był wyjątkowo trudny rok dla kina. Z powodu pandemii koronawirusa kina były zamknięte, premiery filmowe zostały przesunięte, a gala rozdania Oscarów odbędzie się dwa miesiące później, niż zazwyczaj. Jednak sztuka przetrwała, czego dowodem są filmy oraz twórcy, którzy 25 kwietnia mają szansę na złote statuetki. Kto wygra w pięciu głównych kategoriach? Pobawmy się w bukmacherów – oto oscarowe typy naTemat.

REKLAMA

NAJLEPSZY FILM

Przekrój filmów nominowanych do Oscara w najważniejszej kategorii jest w tym roku imponujący. "Obiecująca. Młoda. Kobieta" to zanurzony w czarnym humorze, bezkompromisowy kryminał o kobiecej zemście w kulturze gwałtu, "Nomadland" jest kameralnym quasi-dokumentem o współczesnych nomadach w Stanach Zjednoczonych, a "Sound of Metal" to obyczajowy dramat o społeczności Głuchych i odnajdywaniu się w nowej sytuacji życiowej.

Mamy jeszcze "Ojca" – poruszającą historię cierpiącego na demencję starszego mężczyzny i opiekującej się nim córki oraz "Minari" – czułą, malowniczą opowieść o koreańskich imigrantach na farmie w Arkansas.

Całą pulę dopełniają trzy zupełnie różne produkcje osadzone w historycznych kontekstach: "Proces Siódemki z Chicago" o głośnym konsekwencjach pokojowego protestu w 1968 roku, "Judas and the Black Messiah" o zabójstwie jednego z liderów Czarnych Panter Freda Hamptona (które, co ciekawe, jest jednym z wątków pobocznych "Procesu Siódemki z Chicago") oraz "Mank" o okolicznościach powstania scenariusza do słynnego dzieła filmowego "Obywatel Kane".

Według bukmacherów czarnym koniem jest kameralny, empatyczny "Nomadland" Chloé Zhao. Nie ma raczej wątpliwości, że to właśnie dramat z Frances McDormand o "bezmiejscowych" Amerykanach będzie triumfatorem tego wieczoru. Zwłaszcza że film otrzymał już szereg nagród, w tym Złotego Lwa na Festiwalu Filmowym w Wenecji czy Złoty Glob. Czy ktoś może odebrać "Nomadland" Oscara dla najlepszego filmu? Mało prawdopodobne, ale jeśli już może to zrobić "Proces Siódemki z Chicago" (co będzie bardzo zachowawczym wyborem Amerykańskiej Akademii Filmowej) lub "Minari".

NAJLEPSZA AKTORKA PIERWSZOPLANOWA

Kategoria "najlepsza aktorka pierwszoplanowa" co roku jest naładowana talentem, ale w tym roku walka będzie wyjątkowo zacięta. O Oscara powalczą 25 kwietnia m.in. dwie oscarowe weteranki i jeden z najlepszych współczesnych aktorek: Viola Davis (Oscar w 2017 roku za "Płoty", nominacje w 2009 i 2012 roku za "Wątpliwość" i "Służące") i Frances McDormand (Oscary w 1997 i 2018 roku za "Fargo" i "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri" oraz nominacje w 1989 r. za "Missisipi w ogniu", w 2001 roku za "U progu sławy" i w 2006 roku za "Daleką północ").

Z kim staną w szranki? Dla Brytyjki Vanessy Kirby i Amerykanki Andry Day to pierwsze nominacje do Oscara i dopiero początek ich hollywoodzkiej drogi. Tymczasem Carey Mulligan, jedna z najwybitniejszych aktorek swojego pokolenia, ma już oscarowe doświadczenie – brytyjska gwiazda "Obiecującej. Młodej. Kobiety" otrzymała nominację do Oscara w 2010 roku za film "Była sobie dziewczyna".

Faworytką bukmacherów jest Frances McDormand za "Nomadland", ale naszym zdaniem Oscar powędruje do Violi Davis za "Ma Rainey: Matka bluesa". McDormand ma już na koncie dwa Oscary, co może zniechęcić członków Akademii Filmowej do przyznania jej kolejnej statuetki. Na korzyść Davis przemawia nie tylko jej genialna gra aktorka, ale również fizyczna transformacja, która zawsze przekonuje do siebie oscarowe grono. Zaskoczeniem może być Carey Mulligan i będzie to zaskoczenie wyjątkowo miłe oraz zasłużone.

NAJLEPSZY AKTOR PIERWSZOPLANOWY

O Oscara w kategorii "najlepszy aktor pierwszoplanowy" powalczą tak wybitni i zasłużeni aktorzy, jak sir Anthony Hopkins (Oscar w 1992 roku za "Milczenie owiec", cztery wcześniejsze nominacje) i Gary Oldman (Oscar w 2018 roku za "Czas mroku", nominacja w 2011 roku za "Szpiega).

Zmierzą się z nimi oscarowi debiutanci. Dwóch z nich ma przed sobą jeszcze całą aktorką karierę (Riz Ahmed i Steven Yeun), dla trzeciego – Chadwicka Bosemana – to niestety ostatnia okazja na Oscara i to pośmiertnego. Gwiazda "Czarnej Pantery" zmarła w 2020 roku na raka.

Zwycięzca może być tylko jeden. Chadwick Boseman w "Ma Rainey: Matka bluesa" jest absolutnie fenomenalny i pokazuje swój talent od najlepszej możliwej strony. Jak pisaliśmy w recenzji filmu Netflixa na naTemat, "oglądając muzyczny dramat w reżyserii George'a C. Wolfe'a ma się (...) wrażenie, jakby Boseman – świadomy bliskiego końca – poszedł na całość, bo nie miał już nic do stracenia. Efekt? Ostatnia rola Chadwicka Bosemana to zarazem jego rola najwybitniejsza".

Jeśli Boseman dostanie Oscara, będzie trzecim aktorem w historii, który zdobył go pośmiertnie (w 1977 roku nagrodzony został Peter Finch za "Sieć", a w 2009 roku Heath Ledger za "Mrocznego rycerza"). Zaskoczyć może Anthony Hopkins – Akademia może nagrodzić 83-letniego aktora, która w "Ojcu" wciela się w meżczyznę cierpiącego na demencję, w uznaniu za jego zasługi dla kina.

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA

Dla 74-letniej Glenn Close kreacja groźnej matki i babki w "Elegii dla bidoków" to już ósma nominacja do Oscara. Wybitna aktorka po raz pierwszy została nominowana w 1983 roku za "Świat według Garpa", a po raz ostatni (nie licząc "Elegii dla bidoków") – w 2019 roku za "Żonę". W tym roku jej rywalki będą wyjątkowo różnorodne.

O Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowanej powalczy z Glenn Close południowokoreańska gwiazda – 73-letnia Youn Yuh-jung zwana "koreańską Meryl Streep", która w "Minari" zagrała ekscentryczną babcię zawiązującą niezwykłą więź ze swoim wnuczkiem. Po raz pierwszy nominowane są również: Amerykanka Amanda Seyfried za "Manka" i Bułgarka Maria Bakalova za "Kolejny film o Boracie".

Z kolei Olivia Colman, brytyjska gwiazda i odtwórczyni roli królowej Elżbiety II w "The Crown", ma już na koncie Oscara za "Faworytę" w 2019 roku. W "Ojcu" wcieliła się w córkę mężczyzny cierpiącego na demencję, którego zagrał Anthony Hopkins.

Faworytka jest jedna: to gwiazda "Minari" Yuh-Jung Youn. Południowokoreańska aktorka zdobyła już za swoją znakomitą rolę m.in. brytyjską nagrodę BAFTA. Niewykluczone jednak, że Amerykańska Akademia Filmowa postanowi przyznać "honorowego" Oscara Glenn Close, dla której będzie to ósma porażka. Na jej niekorzyść przemawia jednak fakt, że za tę samą rolę w "Elegii dla bidoków"... została nominowana do Złotych Malin.

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY

Dla czworga z aktorów nominowanych w kategorii "najlepszy aktor drugoplanowy" to pierwsza aktorska nominacja do Oscara. To: komik Sacha Baron Cohen, który jest w tym roku nominowany również za scenariusz do "Kolejnego filmu o Boracie", gwiazda musicalu "Hamilton" Lesie Odom Jr., znany z "Atlanty" i "Uciekaj!" Lakeith Stanfield oraz amerykański aktor charakterystyczny o polskich korzeniach Paul Raci.

Piątkę nominowanych dopełnia Daniel Kaluuya, brytyjski aktor, który jako jedyny z całej grupy ma już na koncie oscarową nominację. W 2018 roku był nominowany za pierwszoplanową rolę w horrorze "Uciekaj!".

Również w tej aktorskiej kategorii faworyt jest jeden. To Daniel Kaluuya, która w "Judas and the Black Messiah" wcielił się we Freda Hamptona, jednego z przywódców Czarnych Panter, który został zamordowany w 1969 roku. 31-letni Brytyjczyk zdobył już za swoją kreację wszystkie możliwe nagrody, więc Oscar (mimo że tak naprawdę jego rola – a także Stanfielda – jest pierwszoplanowa) wydaje się tylko formalnością.

Zagrozić Brytyjczykowi może 73-letni Paul Raci, który w "Sound of Metal" wcielił się w mentora w ośrodku dla głuchych narkomanów i alkoholików. Aktor-weteran sam wychował się w głuchoniemej rodzinie i sprawnie posługuje się językiem migowym, co może docenić Amerykańska Akademia Filmowa – zwłaszcza że Głusi to mniejszość, która w kinie wciąż reprezentowana jest rzadko.

NAJLEPSZY REŻYSER

Po raz pierwszy w historii nominację do Oscara w kategorii "najlepszy reżyser" otrzymały dwie kobiety. To Emerald Fennell za "Obiecującą. Młodą. Kobietę" i Chloé Zhao za "Nomadland". To historyczna chwila: przez 93 lata istnienia Oscarów reżyserską nominację zdobyło dotąd jedynie pięć kobiet, z czego tylko jedna – Kathryn Bigelow za "Hurt Locker" w 2010 roku – zdobyła złotą statuetkę.

W tym roku konkurentami Zhao i Fennell – dla których to pierwsze nominacje, a dla Fennell to kinowy debiut – są wyjątkowi różnorodni reżyserzy. To Amerykanin koreańskiego pochodzenia Lee Isaac Chung za "Minari", Duńczyk Thomas Vinterberg, twórca głośnego "Polowania", za "Na rauszu" oraz jedyny w tym gronie oscarowy weteran – David Fincher za "Manka" (to jego trzecia nominacja do Oscara za reżyserię po "Ciekawym przypadku Benjamina Buttona" i "The Social Network").

Reżyserskie trofeum zgarnie w tym roku Chloé Zhao. Tym samym autorka "Nomadland" stanie się drugą kobietą oraz pierwszą Azjatką w historii Oscarów, która otrzyma tę nagrodę za najlepszą reżyserię. Jej wygrana wydaje się przesądzona, ale jeśli Amerykańska Akademia Filmowa nas w tym roku zaskoczy, to na korzyść Emerald Fennell. Nie ma bowiem wątpliwości, że to rok kobiet-reżyserek.

Transmisję uroczystości rozdania Oscarów będzie można obejrzeć na żywo, w nocy z niedzieli 25.04 na poniedziałek 26.04, o godzinie 2:00 tylko w CANAL+ PREMIUM oraz online na canalplus.com. Od 27 kwietnia do 17 maja skrót gali będzie dostępny na canaplus.com.