
Agnieszka Holland uważa, że Jarosław Kaczyński jest mistrzem destrukcji. W przeciwieństwie do swojego brata, szef PiS jest zimny i "celowo gra po bandzie". Według reżyserki jesteśmy narodem nieczułym i nie obchodzi nas los drugiego człowieka.
Publikacja "Rzeczpospolitej" o trotylu na wraku Tupolewa tak bardzo wstrząsnęła krajem, że oprócz etatowych komentatorów, publicystów i polityków głos zabierają osoby z polityką niezwiązane. Reżyserka Agnieszka Holland w rozmowie z "Newsweekiem" utrzymuje, że podzielonej Polski nie da się zjednoczyć. Zaznacza, że dzięki publikacji Cezarego Gmyza Jarosław Kaczyński dostał do ręki broń, której będzie mógł używać do końca życia.
Agnieszka Holland
w rozmowie z "Newsweekiem"
Reżyserka uważa, że w Polsce nie ma miejsca na wyszukane spiski, a nasze intrygi są proste jak budowa cepa. Agnieszka Holland zaznacza, że na tym polu manipulacją idealnie posługuje się Jarosław Kaczyński. Dodaje jednak, że tak naprawdę charyzma szefa PiS jest "powiatowa". Zaznaczyła, że widzi wyraźną różnicę pomiędzy braćmi Kaczyńskimi. Lecha określiła jako człowieka "miłego i ufnego", który kochał brata i łatwo było go sprowokować. Jarosław natomiast jest w jej mniemaniu zimny i "świadomie gra po bandzie".
Zobacz też; Wszystkie samobóje Jarosława Kaczyńskiego. "Podsycanie negatywnych emocji to jego ukryty nałóg"
Agnieszka Holland
w rozmowie z "Newsweekiem"
Agnieszka Holland porównuje obecną sytuację do faszyzmu. Wtedy też wybierało się grupę ludzi, dehumanizowało, by inni nie widzieli w nich człowieczeństwa. Reżyserka zaznacza, że teraz dzieje się podobnie, niektórzy w Tusku widzą "monstrum" i na odwrót, zwolennicy PiS również mogą wydawać się "potworami". Tłumaczy, że obie strony wzajemnie się napędzają. Zwraca uwagę, że media nie pomagają w rozwiązaniu tego konfliktu, bo są "tak samo podzielone jak politycy", nie analizują tematów dogłębnie i są nieobiektywne.
Agnieszka Holland
w rozmowie z "Newsweekiem"
Agnieszka Holland zaznacza, że katastrofa smoleńska jest metaforą polskiego losu, a my "możemy realizować się tylko przez męczeństwo". Tłumaczy, że naszym nieszczęściom zawsze ktoś jest winny, na kogoś trzeba zrzucić odpowiedzialność. Dodała, że nie ma w Polsce partii lewicowej, gdyż jej wyziewy są nam obce. W obliczu poczucia krzywdy naród, jej zdaniem, "realizuje się w partiach populistyczno-katolicko-narodowych. Zaznacza, że brak nam empatii i troski o drugiego człowieka, co widać choćby w tym, jak traktujemy uchodźców.
Zobacz też: Holland: Może rządzi się już tak trudno, że Platforma chce oddać władzę. Przyszła pora na Kaczora
Agnieszka Holland
w rozmowie z "Newsweekiem"
Cały wywiad przeczytasz w najnowszym "Newsweeku".