Posłanka PiS Anna Siarkowska starła się z posłem Porozumienia Michałem Wypijem na antenie Polsat News
Posłanka PiS Anna Siarkowska starła się z posłem Porozumienia Michałem Wypijem na antenie Polsat News Fot. Artur Szczepański / Reporter / Wojciech Stróżyk / Reporter

– Nie odnosi się do naszych argumentów, tylko rzuca się słowa "antyszczepionkowiec", "foliarz". To ta sama praktyka, jak za komuny. Wtedy były "zaplute karły reakcji" – stwierdziła w środę na antenie Polsat News posłanka PiS Anna Siarkowska. W taki sposób polityk zareagowała na zarzuty Michała Wypija z Porozumienia, który ocenił, że "PiS stało się zakładnikiem grupki osób nazywającej siebie 'antyszczepionkowcami'".

REKLAMA
  • Posłanka PiS Anna Siarkowska starła się z posłem Porozumienia Michałem Wypijem na antenie Polsat News
  • Punktem sporu okazało się stwierdzenie posła, że obecnie "PiS stało się zakładnikiem grupki osób nazywającej siebie 'antyszczepionkowcami'"
  • Tematem środowego programu "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News było spotkanie marszałek Sejmu Elżbiety Witek z przedstawicielami kół i klubów parlamentarnych na temat działań, jakie należy podjąć, aby walka z pandemią COVID-19 była skuteczna.
    Przypomnijmy, że w spotkaniu z marszałek Sejmu wzięli udział także wiceminister zdrowia Waldemar Kraska i przedstawiciele Rady Medycznej. O przebieg i efekty rozmów prowadzący program "Gość Wydarzeń" pytał posłów Annę Siarkowską (PiS) i Michała Wypija (Porozumienie).
    Zarówno Siarkowska, jak i Wypij krytycznie odnieśli się do efektów, jakie przyniosło spotkanie. – Z dużym zawodem przyjęliśmy przebieg spotkania. To był obraz bezradności rządu. Spodziewaliśmy się rozmowy na temat chociażby jednego z projektów. Okazało się jednak, że nikt go nie widział – komentował Wypij, odnosząc się do zapowiadanego przez PiS projektu ws. możliwości weryfikacji przez pracodawcę szczepień pracowników.
    Posłanka PiS podkreśliła z kolei, że takie spotkanie było niewłaściwe w sytuacji, "w której w samym klubie PiS jest podział zdań na temat walki z pandemią, kiedy jest duża niezgoda".
    – Jest wielu posłów, którzy nie godzą się na to, aby sięgać po niekonstytucyjne ograniczenia praw i wolności obywatelskich walcząc z pandemią (...), powinno się rozmawiać z posłami własnego klubu, PiS – stwierdziła Siarkowska. Jak dodała, w tym momencie takich rozmów nie ma, ale "rozmawia się z postkomunistami i z totalną opozycją".
    W dalszej części programu Michał Wypij zauważył, że na początku epidemii rząd słuchał Rady Medycznej, lecz teraz, gdy jej zalecenia stoją naprzeciw "interesowi politycznemu PiS", ten organ został "odsunięty". – Tu widzę początek problemów skutkujących wysokim poziomem zgonów na COVID-19 – ocenił poseł.
    Wypij przypomniał też, że w krajach Europy Zachodniej sprawdziły się certyfikaty covidowe, pozwalające "zapanować nad tym, jak transmituje wirus". Poseł Porozumienia stwierdził również, że obecnie "PiS stało się zakładnikiem grupki osób nazywającej siebie 'antyszczepionkowcami'". To właśnie w tym momencie programu pomiędzy posłami wywiązała się kłótnia.

    Siarkowska: Używanie słowa "antyszczepionkowiec" to ta sama praktyka jak za komuny

    – Pan zwyczajnie kłamie. Pan jest zwyczajnie kłamcą. Nikt nigdy się tak nie nazywał. Wręcz przeciwnie. Za każdym razem podkreślamy, że bronimy praw i wolności obywatelskich – ostro zareagowała Siarkowska. Jak dodała, "żadne z nas nie jest antyszczepionkowcem, pan bezczelnie powiedział użył 'słowa-pałki' do walki z przeciwnikami politycznymi".
    – Gracie państwo na lęku i strachu Polaków, budując rozpoznawalność – odniósł się do tego Wypij. W odpowiedzi Siarkowska oznajmiła, że słowo "antyszczepionkowiec" jest używane jako inwektywa. – Nie odnosi się do naszych argumentów, tylko rzuca się słowa "antyszczepionkowiec", "foliarz". To ta sama praktyka jak za komuny. Wtedy były "zaplute karły reakcji" – stwierdziła posłanka.
    Przypomnijmy, że w związku z pogarszającą się sytuacją epidemiologiczną wiele zagranicznych rządów wprowadziło nowe restrykcje, które dotyczą osób niezaszczepionych. Ograniczenia są związane m.in. z dostępem do miejsc pracy i korzystaniem z lokali usługowych.
    Co w związku z rosnącą liczbą przypadków zakażeń koronawirusem powinien zrobić polski rząd? Wśród wielu odpowiedzi na to pytanie najwięcej Polaków wskazało, że powinny zostać wprowadzone obostrzenia , ale tylko dla osób niezaszczepionych – tak wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez United Surveys.
    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut