Łukasz Mejza ma zostać poddany do dymisji. Jarosław Kaczyński podjął decyzję
Łukasz Mejza ma zostać poddany do dymisji. Jarosław Kaczyński podjął decyzję Fot. Andrzej Iwańczuk / Reporter / East News

PiS miało podjąć decyzję o przyszłości Łukasza Mejzy. Wiceminister sportu i turystyki zostanie poddany do dymisji – wynika z nieoficjalnych ustaleń Polsat News. Postanowienie Jarosława Kaczyńskiego ma być skutkiem głośnej publikacji dziennikarzy Wirtualnej Polski oraz sprzeciwu członków Zjednoczonej Prawicy, o czym pisaliśmy w naTemat.pl.

REKLAMA
1 grudnia odbyło się spotkanie członków Prawa i Sprawiedliwości z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Według nieoficjalnych doniesień jednym z tematów rozmów były doniesienia o działalności Łukasza Mejzy. Politycy, choć oficjalnie zapewniali, że nie poruszono kwestii wiceministra sportu, mieli zadecydować o jego dymisji.

Będzie dymisja Łukasza Mejzy?

Dziennikarze Polsat News dotarli do informacji, według których w najbliższych dniach opinia publiczna otrzyma komunikat o wyrzuceniu polityka Partii Republikańskiej z rządu. Nie wiadomo jednak, czy jego sprawą zajmie się prokuratura. Nie podano także, kto miałby go zastąpić.
Warto podkreślić, że o szybką reakcję w sprawie członka rządu apelował cały ruch Kukiz'15. Trzech posłów PiS miało zaś postawić Jarosławowi Kaczyńskiemu ultimatum – Albo my, albo Mejza. Antybohater publikacji Wirtualnej Polski stale odmawia komentowania pogłosek. Podczas ostatnich obrad Sejmu uciekał przed dziennikarzami.

Posłowie PiS o Łukaszu Mejzie

W rozmowie z Anną Dryjańską dla naTemat.pl posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie kryli oburzenia postawą Łukasza Mejzy. – Chyba lepiej by było, jakby on sam pomyślał, że robi nam kłopot. Nam wszystkim. My, jego koledzy, musimy się przez niego tłumaczyć – komentuje anonimowo jeden z nich.
– Władze partii szybko podejmują decyzje. Jeśli zarzuty wobec Mejzy się potwierdzą, konsekwencje zostaną wyciągnięte – dodawał kolejny członek obozu rządzącego. Parlamentarzyści wskazali, że sprawa wiceministra sportu wywołuje wyjątkowo negatywny odbiór wśród opinii publicznej.
Nie wszyscy jednak są przekonani o winie przedstawiciela Partii Republikańskiej. – Z jednej strony coś jest na rzeczy. Z drugiej: czy to nie jest nagonka? Nie wiem – komentował inny poseł.
Suchej nitki na członku rządu nie zostawił były polityk Zjednoczonej Prawicy, Andrzej Sośnierz. Lekarz przypomniał, że ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego przejmowało władzę w kraju z hasłami o skromności, pokorze i przyzwoitości.
– Jeżeli PiS chciałoby się trzymać tej przyzwoitości, którą chciało wprowadzić do polityki, ta dymisja jest niezbędna – wskazywał dla naTemat.pl

Sprawa Łukasza Mejzy

Wiceminister sportu, według doniesień Wirutalnej Polski, miał zachęcać nieuleczalnie chorych do płacenia za eksperymentalną, potencjalnie niebezpieczną terapię. Spółka Vinci NeoClinic miała pobierać od pacjentów przynajmniej 80 tysięcy dolarów za "pomoc".
Po kilku dniach na jaw wyszły kolejne doniesienia o parlamentarzyście. Poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk oskarżył go o szantażowanie Zbigniewa Ajchlera. Ajchler miał otrzymać ofertę wspierania Zjednoczonej Prawicy w zamian za udział w eksperymentalnym leczeniu choroby Parkinsona.
Kolejne zarzuty przedstawił Robert Gwiazdowski. Ekonomista zarzucił Mejzie fałszowanie podpisów poparcia dla ruchu Polska Fair Play, co uniemożliwiło komitetowi wystawienia list w wyborach do Parlamentu Europejskiego we wszystkich okręgach.
Działacz Partii Republikańskiej zdementował wszystkie doniesienia, zapowiadając pozwanie dziennikarzy Wirtualnej Polski. Według wiceministra sportu opozycja i prasa próbuje go złamać, by doprowadzić do dobrowolnego złożenia mandatu. Wówczas do Sejmu wszedłby nowy przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego, naruszając większość parlamentarną.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut