Kraków. Blokowali wyjazd Jarosława Kaczyńskiego z Wawelu. Teraz policja postawi ich przed sądem
Kraków. Blokowali wyjazd Jarosława Kaczyńskiego z Wawelu. Teraz policja postawi ich przed sądem Fot. Katarzyna Pierzchała / East News

11 aktywistów próbowało zablokować urzędnikom państwowym wyjazd z Wawelu. Wśród uczestników uroczystości był Jarosław Kaczyński. Doszło do szarpaniny z policją, która chce ukarania działaczy związanych z opozycją. Jedna z protestujących skończyła z licznymi siniakami, zadrapaniami i urazem barku.

REKLAMA
Do zdarzenia doszło 18 stycznia wieczorem, gdy Jarosław Kaczyński wraz z politykami PiS odwiedził grób Lecha Kaczyńskiego w Krakowie na Wawelu. Na miejscu, tradycyjnie, zebrała się grupa przeciwników obozu rządzącego.

Chcieli zablokować wyjazd Jarosława Kaczyńskiego z Wawelu

Protestujący rozwinęli transparent z hasłem "Kazałeś bratu lądować?". Skandowano hasła takie jak "Będziesz siedział". Manifestujący podjęli także próbę zablokowania wyjazdu uczestnikom uroczystości poprzez przypięcie się łańcuchem na drodze wyjazdowej z Wawelu.
"Hitem było to, że sami musieliśmy rozciąć łańcuchy" – napisała w mediach społecznościowych jedna z protestujących. Policja ostatecznie utorowała politykom wyjazd z krypty na Wawelu. Nie obyło się jednak bez szarpaniny.
"Bark został naruszony przez wielokrotne szarpanie, targanie i ciąganie po ziemi. Policjant pilnował, aby ratownicy nie odjechali ze mną w karetce do szpitala" – relacjonowała aktywistka.
Po incydencie krakowscy funkcjonariusze skierowali wnioski do sądu o ukaranie 11 uczestników wtorkowej blokady. Za blokowanie drogi publicznej manifestującym grozi grzywna w wysokości 500 złotych lub nagana.
W rozmowie z Polską Agencją Prasową do sprawy odniósł się rzecznik krakowskiej policji Piotr Szpiech. – Policjanci byli zmuszeni do przetransportowania tych osób na chodnik, przy użyciu tzw. chwytów transportowych – zadeklarował.
– Wcześniej te osoby zostały uprzedzone, że w przypadku niestosowania się do poleceń, mogą zostać użyte wobec nich środki przymusu bezpośredniego – dodał.
Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński zmierzył się ze swoimi przeciwnikami w Starachowicach, gdzie uczestniczył w mszy świętej upamiętniającej Jadwigę Kaczyńską. Jego wystąpienie zagłuszano gwizdami, buczeniem i okrzykami "będziesz siedział".
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut