
– Dzisiaj nie dowiedzieliśmy się praktycznie nic, ale ta nerwowość pokazuje, że coś jest na rzeczy – tak poseł Arkadiusz Myrcha (KO), członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, komentuje nagłe zamknięcie posiedzenia przez przewodniczącego Marka Asta. Tematem obrad była inwigilacja obywateli programem Pegasus. Ast zakończył obrady po serii pytań Myrchy do Prokuratury Krajowej ws. śledzenia prokurator Ewy Wrzosek.
REKLAMA
Filmik pokazujący burzliwe zakończenie obrad można obejrzeć poniżej.
Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka – posiedzenie o Pegasusie
W środę przed południem z inicjatywy posłanek i posłów Koalicji Obywatelskiej odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.Na obrady, które prowadził przewodniczący Marek Ast (PiS) mimo zaproszenia nie stawili się Zbigniew Ziobro (prokurator generalny i minister sprawiedliwości), Mariusz Kamiński (minister – koordynator służb specjalnych) i Andrzej Stróżny (szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, służby dla której resort Ziobry kupił Pegasusa).
W posiedzeniu zdalnie uczestniczyli za to przedstawiciele Prokuratury Krajowej, w tym prokurator Beata Marczak, zastępczyni prokuratora generalnego ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji.
Tematem prac komisji były ataki Pegasusem na krytyków lub rywali politycznych rządzącego Prawa i Sprawiedliwości.
Krytycy i rywale PiS na celowniku służb
Wśród ofiar inwigilacji programem, który ma służyć ściganiu terrorystów i sprawców najcięższych przestępstw, jest m.in. prokuratorka Ewa Wrzosek (wszczęła głośne śledztwo ws. wyborów kopertowych), senator Krzysztof Brejza (był podsłuchiwany i podglądany przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku, gdy był szefem sztabu Koalicji Obywatelskiej), mec. Roman Giertych, a także Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, który rywalizuje z PiS o głosy wyborców ze wsi.Posiedzenie Komisji SPC zostało nagle przerwane przez przewodniczącego po serii pytań posła Arkadiusza Myrchy do przedstawicieli Zbigniewa Ziobro. – Nie mam wątpliwości, że pytania do Prokuratury Krajowej przyczyniły się do tak szybkiego zakończenia posiedzenia – mówi naTemat.pl poseł Myrcha.
Poseł KO podejrzewa, że pomysł nagłego zamknięcia posiedzenia Komisji nie wyszedł od Marka Asta. Jak mówi Myrcha, wyglądało to tak, jakby polityk PiS zrobił to z powodu otrzymania SMS–a lub innej wiadomości elektronicznej.
Myrcha pyta Prokuraturę Krajową o inwigilację prok. Wrzosek
Arkadiusz Myrcha podkreśla, że w swoich pytaniach do PK nie żądał ujawnienia tajemnicy ewentualnego śledztwa, ale domagał się informacji, czy przeciw prok. Ewie Wrzosek w ogóle jest prowadzone postępowanie karne, a jeśli tak, to w jakiej sprawie i przez kogo.– Pytałem konkretnie o przykład prokurator Ewy Wrzosek, która była ofiarą ataku Pegasusem. Pytałem o informacje, które są jawne i które nie powinny być jakąś wielką tajemnicą, a które dla Prokuratury Generalnej w takiej sytuacji powinny być oczywistością, a mianowicie: czy w ogóle toczy się jakiekolwiek postępowanie przeciwko prokurator Wrzosek? Jeżeli tak: w jakiej sprawie? Czy ona jest tam wskazana jako osoba podejrzana, czy jest świadkiem, jaka jednostka prokuratury prowadzi to postępowanie? – wylicza poseł Arkadiusz Myrcha.
Poseł KO krótko podsumowuje wystąpienie przedstawicielki prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.
– Prokurator Beata Marczak powiedziała, że nic w tej sprawie nie wie, a jeśli już coś wie, to nie powie – reasumuje Arkadiusz Myrcha.
Polityk uważa, że nagłe zakończenie posiedzenia komisji jest bulwersujące. Według niego przedstawiciele Prokuratury Krajowej kluczyli wokół tematu inwigilacji Pegasusem, ale już sam brak odpowiedzi na temat jest znaczący.
– Dzisiaj nie dowiedzieliśmy się praktycznie nic, ale ta nerwowość pokazuje, że coś jest na rzeczy. Prokuratura Krajowa i PiS boją się tego tematu, boją się udzielenia przypadkowej odpowiedzi, która sugerowałaby użycie Pegasusa przeciw polskim obywatelom – mówi poseł Arkadiusz Myrcha.
