Czy Putin chce zająć całą Ukrainę?
Czy Putin chce zająć całą Ukrainę? Photo by Thibault Camus / POOL / AFP

Nad ranem 24 lutego Rosja zaczęła inwazję na Ukrainę. Władimir Putin poinformował w orędziu, że dał zgodę na wymierzoną w Ukraińców operację, która ma służyć "ochronie ludności w Donbasie". Ale od rana słyszymy o atakach w wielu miastach całego kraju i eksplozjach w Kijowie. – Putin może zająć całą Ukrainę, to oczywiste – mówi naTemat gen. Bogusław Pacek. Pytanie, czy słono za to nie zapłaci.

REKLAMA

W Kijowie wyją syreny, słychać eksplozje w pobliżu miasta. Według "The Kyiv Independent" zbombardowano przedmieścia stolicy. Ludzie wyjeżdżają z Kijowa, wypłacają pieniądze z bankomatów, w mieście stoją gigantyczne korki. Ogłoszono alarm przeciwlotniczy, cztery stacje metra przeznaczono na schrony.

Przez cały czwartek docierają do nas takie informacje. Rosja przeprowadza inwazję na pełną skalę, również we Lwowie, Charkowie, innych miastach. Rosjanie weszli do Czarnobylskiej Strefy Zamkniętej. Celem– jak wszyscy się obawiają i chyba nie mają już złudzeń – może być doprowadzenie do upadku rządu w Kijowie i przejęcie kontroli nad całą Ukrainą

– Moim zdaniem Ukraińcy będą się bronili długo i Putin połamie sobie zęby na Ukrainie – ocenił w Programie 1 Polskiego Radia Paweł Kowal, były wiceszef MSZ w rządzie PO, znawca polityki wschodniej.

Czytaj także:

Czy rosyjskie wojska mogą zająć całą Ukrainę?

Gen Pacek ocenia

– Putin może zająć całą Ukrainę, to oczywiste. Przewaga Rosji jest duża. W moim przekonaniu nie wycofa się z Ukrainy, będzie próbował jeszcze działać. Jest problem, co dalej, jak daleko się posunie. I w Ukrainie, i w żądaniach, które zgłosił wcześniej – ocenia w rozmowie z naTemat prof. dr hab. Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku, w latach 1979-2014 oficer Wojska Polskiego.

– Natomiast Zachód jest w stanie wpłynąć na niego, żeby wyhamował swoje agresywne działania i przede wszystkim, żeby nie planował dalszych, które są możliwe biorąc pod uwagę żądania, nazywane gwarancjami, wysłanymi kilkanaście dni temu do USA przez Federację Rosyjską – dodaje generał.

Uważa, że sankcje i różne reakcje Zachodu wobec działań Rosji są mocne. – One pokazują Putinowi, że to był wielki błąd. I Rosjanie z całą pewnością będą to widzieli w najbliższym czasie – mówi.

Jaki zatem przewiduje scenariusz? – Przewiduję długie zmagania i z Federacją Rosyjską, i z Białorusią, które przejdą w miesiące, a być może w lata. Z zastraszaniem, nękaniem, oddziaływaniem gospodarczym. To, co nas czeka to chaos, niepewność i wiele różnych zaskoczeń. Stracą ludzie. Straci Federacja Rosyjska, Ukraina i państwa zachodnie, bo sankcje, które są konieczne i potrzebne – nie ma co ukrywać – będą nas kosztowały – uważa gen. Pacek.

Internauci spekulują

Od analiz, czy Putin zajmie całą Ukrainę, gotuje się internet. "Co on chce osiągnąć teraz? Zająć całą Ukrainę?", "Z wypowiedzi Putina i po ruchach wojsk wynika raczej, że chcą zająć całą Ukrainę. Ewentualnie osadzić w Kijowie marionetkowy rząd/dyktatora", "Putin chce zająć całą Ukrainę i nikt mu w tym nie przeszkodzi" – przewidują internauci w jednym duchu.

Wojska Rosji i Ukrainy

Według najnowszego rankingu Global Firepower 2022, który – na podstawie wielu wskaźników – ocenia stan sił zbrojnych poszczególnych krajów, armia Rosji znajduje się dziś na drugim miejscu na świecie, po USA. Ukraińska jest na 22. pozycji, ale jest to duży skok do góry z 30. miejsca. Dla porównania – Polska znalazła się na 24. miejscu.

– Nie ma co porównywać armii Rosji i Ukrainy. Nigdy się tego nie podejmę. To państwa o bardzo różnym potencjale. Nie ma co liczyć ani czołgów, ani samolotów – uprzedza gen. Pacek. Ale wskazuje, że Rosjanie mają ogromną przewagę w siłach powietrznych, bo w kosmosie Ukraińcy w ogóle nie istnieją, oraz w marynarce wojennej.

– Natomiast jeśli chodzi o wojska lądowe, siły ukraińskie mają znaczny potencjał, są zdolne walczyć i bronić się. Tu tak łatwo Rosji nie pójdzie – uważa.

"Rosjanom łatwo nie będzie"

Stanisław Ciosek, były ambasador RP w Moskwie, także przypuszcza, że zajęcie Ukrainy przez rosyjskie wojska jest możliwe. – Ale chyba bardziej będą dążyli do skompromitowania obecnych władz i przesilenia politycznego na Ukrainie. Jestem święcie przekonany, że taki plan mają i go realizują. Daję sobie ręce poobcinać, że taki plan mają. Czy to wyjdzie, zobaczymy – mówi w rozmowie z naTemat.

Łatwo, jak przewiduje, Rosjanom na Ukrainie jednak nie będzie. – Na razie Ukraina zachowuje się bardzo rozumnie, spokojnie, nie histeryzuje. Ma nieporównywalnie lepszą armię w stosunku do 2014 roku. Dzięki własnym, ukraińskim działaniom i pomocy Zachodu, w tym i Polski. Dla Rosjan to prawdopodobnie nie będzie łatwy orzech do zgryzienia – komentuje były dyplomata.

Dodaje też, że obecny prezydent, Władimir Zełenski, dobrze się sprawdza. – Jego popularność rośnie, ludzie go słuchają. Wątpię, żeby swoim zachowaniem ułatwiał Rosji zadanie. Niekoniecznie musi się to Rosjanom udać. Wydaje mi się, że ograniczą się do Doniecka i Ługańska – przewiduje.

Co byłoby największym problem dla Rosji, gdyby faktycznie chciała zająć całą Ukrainę?

– Partyzantka, ruchy wolnościowe. Ukraińcy zasmakowali wolności. W Ukraińcach obudziło się poczucie własnego państwa, narodu. Tu nie będzie tak łatwo. Rosjanie wiecznie mieliby problem, podobnie jak w historii mieli go z Polakami – uważa Stanisław Ciosek.

To wszystko jednak tylko hipotezy. Po ostatnich wydarzeniach nikt nie wie, czego spodziewać się Putinie. Były ambasador widzi jeszcze jakąś szansę.

– Musimy poczekać aż opadnie kurz bitewny, żeby rozpoznać rzeczywiste intencje Putina. Czy chodzi mu o całą Ukrainę? Czy o kawałek Ukrainy? Dziś wszyscy potępiają Rosję, uruchamiają sankcje. To napaść, żadnego usprawiedliwienia nie ma. Przyjdzie jednak czas opamiętania się, policzenia sił i rozwiązań dyplomatycznych. Nawet przy gorących konfliktach w dyplomacji funkcjonuje jeszcze niepubliczny kanał. Dziś, jutro, pewnie to niemożliwe, ale za kilka dni zacznie funkcjonować normalna polityka i Putinowi zadane zostanie pytanie, o co mu tak naprawdę chodzi – przewiduje.

Ale i tak, jak uważa, Putin słono za to wszystko zapłaci. – Już płaci, bo Rosja się nie rozwija – mówi.