
Antoni Macierewicz kilka dni temu stracił poselski immunitet i teraz odpowie w procesie karnym na zarzuty lobbysty Marka Dochnala. Poseł PiS jest jednak przekonany, że sprawa ma drugie dno. Jego zdaniem utrata immunitetu to tak naprawdę efekt tego, że PiS nie rezygnuje ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Sejm w piątkowym głosowaniu uchylił immunitet Antoniemu Macierewiczowi. Wszystko po to, żeby poseł mógł stanąć przed sądem w związku z oskarżeniami znanego lobbysty. Marek Dochnal oskarża polityka o pomówienie.
Sam zainteresowany uważa jednak, że tak naprawdę nie chodzi o to, a o działania Prawa i Sprawiedliwości dążące do "ujawnienia prawdy o katastrofy smoleńskiej".
– Ostatnia fala ataków na nas łącznie z otwartym szantażem, że zostaniemy wykluczeni z Sejmu, z życia politycznego, a nawet aresztowani - to po prostu wyraz strachu przed ujawnieniem prawdy w sprawie katastrofy smoleńskiej – mówi w wywiadzie dla "Naszego Dziennika".
Zdaniem Macierewicza w tej sytuacji próbuje się zastraszyć i wyeliminować osoby, które nie pozwalają na tuszowanie dowodów i próbują doprowadzić śledztwo do końca.
Antoni Macierewicz
poseł PiS
Antoni Macierewicz przekonuje, że chodzi o wyeliminowanie go z polityki. W jego opinii decyzja o odebraniu mu immunitetu jest połączona z wnioskiem o postawienie Zbigniewa Ziobry i Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu.
Antoni Macierewicz
poseł PiS
Cały wywiad przeczytasz na stronie "Naszego Dziennika".
