
W niedzielę na oficjalnych kanałach społecznościowych Ukrainy pojawiły się przeprosiny pod adresem Japonii. Chodzi o nagranie, które kraj rządzony przez Wołodymyra Zełenskiego opublikował niedawno w sieci.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
"Serdecznie przepraszamy za popełnienie błędu w poprzedniej wersji filmu. Nie mieliśmy zamiaru urazić przyjaznych obywateli Japonii. W nowym filmie powyżej poprawiliśmy błąd" – czytamy we wpisie, który pojawił się w niedzielę na Twitterze ukraińskiego rządu.
Dlaczego Ukraina opublikowała przeprosiny? Pierwsza wersja jej nagrania mówiła o zwycięstwie nad faszyzmem i nazizmem w 1945 roku. W pewnym momencie na ekranie pojawiały się zdjęcia Adolfa Hitlera i Benito Mussoliniego. Obok nich zamieszczono także fotografię cesarza Japonii Hirohito.
Takie działanie oburzyło Japończyków. Sieć zalała fala hejtu, a w poniedziałek rząd w Tokio zwrócił się do Ukrainy kanałami dyplomatycznymi o usunięcie wizerunku cesarza z nagrania.
"To nieodpowiednie i godne ubolewania" – skomentował zastępca głównego sekretarza rządu Yoshihiko Isozaki. Strona japońska podkreśliła jednak, że nie poprzestanie wspierać Ukrainy mimo tego incydentu.
Przypomnijmy, że kraj ten jako jeden z pierwszych przystąpił do światowych sankcji gospodarczych na Rosję, ale nie poprzestał tylko na tym. Japonia przekazała Ukrainie zaopatrzenie okołomilitarne, m.in. maski gazowe oraz zaoferowała 300 mln dolarów pożyczek.
Poza tym Japonia cały czas wspiera ukraiński wywiad swoimi danymi wywiadowczymi. Już 24 lutego zespół naukowców na Uniwersytecie w Tokio zaczął pracę na cyfrową mapą, która pokazywałaby terytorium Ukrainy. Przydało się to na przykład kilka dni temu przed rozpoczęciem ofensywy Rosji w Donbasie.
Naukowcy we współpracy z pracownikami naukowymi Uniwersytetu Aoyama Gakuin zidentyfikowali ukazane na zdjęciach miejsca i porównali je z pomocą programu Google Earth. Z dokładnością pokazali zgrupowania wojsk rosyjskich oraz przygotowania ich armii do uderzenia w kierunku zachodnim od Doniecka i Ługańska.
