
"Jest mi kompletnie wszystko jedno, gdzie leży wrak. (...) To sprawa drugorzędna" – mówiła w TOK FM Dominika Wielowieyska. Czy [Waszym zdaniem] publicystka ma rację, czy może bagatelizuje poważne problemy?
Wielowieyska wyjaśniła w swojej wypowiedzi w radiu TOK FM, że my sami zrobiliśmy szum wokół wraku po katastrofie smoleńskiej– i teraz przez to popadamy w paranoję.
Dominika Wielowieyska
Publicystka na antenie TOK FM
Tym samym dziennikarka odniosła się do tłumaczeń Rosjan, którzy "wciąż prowadzą śledztwo" i dlatego nie mogą oddać wraku, który jest jednym z dowodów w ich postępowaniu.
Zobacz też: Media, politycy, natura Polaka – co sprawia, że co czwarty z nas wierzy w zamach smoleński?
Publicystka podkreśliła też, że dla niej sprawa wraku jest "kompletnie drugorzędna".
Dominika Wielowieyska
Publicystka, na antenie TOK FM
Na koniec swojej wypowiedzi Wielowieyska zaznaczyła, że dla niej ważniejsza jest pamięć po ofiarach katastrofy i opieka na ich rodzinami. Bo wrak "wcześniej czy później w Polsce się znajdzie".
To bagatelizowanie ważnej sprawy? A może Wielowieyska powiedziała to, co myśli większość z nas? Szczególnie, że w sprawie wraku nie jesteśmy w stanie zrobić zbyt wiele – wczoraj szef MSZ Radosław Sikorski w wyrazie bezsilności zaapelował do Unii Europejskiej, by ta pomogła nam ściągnąć wrak z Rosji.
Czytaj też: Syn ofiary katastrofy smoleńskiej: Każdy, kto na tym etapie wierzy w zamach, jest naiwniakiem
Obchodzi Was, gdzie leży wrak? Powinien bezwzględnie jak najszybciej znaleźć się w Polsce, czy [Waszym zdaniem] po 2 latach od katastrofy to już nie robi różnicy i są ważniejsze sprawy?