Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Jacek Żakowski w swoim felietonie przekonuje, że głupstwa, które wymyśla i nieustannie powtarza Jarosław Kaczyński same w sobie wcale nie są problemem. – Problemem jest ich nośność – pisze na łamach "Gazety Wyborczej".

REKLAMA
Wygląda na to, że Jacek Żakowski ma już dość wszechobecnego prezesa Prawa i Sprawiedliwości i serwowanych przez niego pomysłów. Publicysta uważa, że Kaczyński stał się "pochyłym drzewem i każda koza dziś na niego wskoczy". Wystarczy, że coś powie lub zrobi i nagle słyszymy, że "Jarosław Kaczyński to… Jarosław Kaczyński tamto…"

Od przyszłego roku w konkursie Grand Press trzeba by ustanowić kategorię: najgrubszy żart o Jarosławie Kaczyńskim. Mało która kategoria byłaby tak mocno obsadzona. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Gazeta Wyborcza"
Zwłaszcza, że fanem takiego rozwiązania wydaje się być sam zainteresowany. Żakowski pisze, że Jarosław Kaczyński idealnie odnajduje się w takiej sytuacji. Bo nawet, gdy atmosfera przycicha on zawsze coś dorzuca – można polegać na jego "niezawodnych głupstwach".
Jednak zdaniem dziennikarza problemem nie jest to, co mówi Jarosław Kaczyński – nawet jeżeli brzmi to wyjątkowo głupio i absurdalnie. Problemem jest nośność tego, co prezes PiS głosi wszędzie, gdzie to możliwe.

W 40-milionowym kraju nie ma takich głupstw, których ktoś by nie wymyślił i nie wypowiedział. Rzecz w tym, że prezes opowiada głupstwa, w które inni wierzą. I to bardzo licznie. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Gazeta Wyborcza"
Jacek Żakowski kończy swój komentarz pisząc, że punktowanie Jarosława Kaczyńskiego stało się już zbyt łatwe. Prezes PiS swoim przeciwnikom dał już tyle argumentów, że więcej im nie potrzeba. Natomiast kto jest po jego stronie, będzie tam tkwił i zdania nie zmieni.

Niezdecydowanym nie chce się już tego słuchać ani czytać. I pewnie coraz częściej robi im się po ludzku żal "Dziadunia". Basta! To się zrobiło za łatwe, za oczywiste i za mało wydajne. Szkoda atramentu, papieru i nawet miejsca w portalach. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Gazeta Wyborcza"

W ostrych słowach o Kaczyńskim wypowiedział się ostatnio także Adam Michnik. Naczelny "Wyborczej" w weekend napisał, że prezes PiS hoduje klimat podejrzliwości i strachu. A sam zainteresowany – również w weekend – dostarczył paliwa wszystkim komentatorom, mówiąc, że trzeba jak najszybciej doprowadzić do usunięcia władzy, która niszczy Polskę.
Po marszu w rocznicę stanu wojennego nie tylko przeciwnicy Kaczyńskiego mówili, że prezes PiS się zużył i stracił słuch społeczny, a nawet kontakt z rzeczywistością. Alternatywą dla słabnącego prezesa mogą być radykalni prawicowcy z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. To oni rosną w siłę i mogą wkrótce dominować na prawicy – o czym pisaliśmy w naTemat.