Władimir Putin
Ogłoszone przez Kreml sankcje "odwetowe" są zgodne z dekretem Władimira Putina Fot. SERGEI BOBYLYOV / AFP / East News

Rosja wprowadza sankcje przeciwko 74. firmom i instytucjom z państw NATO – przekazał Kreml. Władze w Moskwie zatwierdziły już listę organizacji, które zostaną objęte restrykcjami. Znalazło się na niej dwanaście podmiotów z Polski.

REKLAMA
  • Kreml zakazał "współpracy wojskowo-technicznej" z firmami z "nieprzyjaznych" krajów Zachodu
  • Restrykcjami objęto 74 podmioty z Kanady, Czech, Estonii, Niemiec, Litwy, Słowacji, Czarnogóry, Polski, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych
  • Na rosyjskiej liście sankcji "odwetowych" znalazło się dwanaście firm z Polski, m.in. zakłady mechaniczne Bumar-Łabędy z Gliwic i Mesko, przedsiębiorstwo produkuje broń i amunicję z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej
  • "Rząd Rosji zatwierdził listę osób prawnych, które będą podlegały specjalnym środkom ekonomicznym w zakresie współpracy wojskowej i technicznej. Dekret w tej sprawie został już podpisany" – przekazano we wtorkowym komunikacie na oficjalnej stronie Kremla.

    Rosja ogłasza sankcje "odwetowe"

    Na liście znalazły się 74 organizacje z Bułgarii, Kanady, Czech, Estonii, Niemiec, Litwy, Słowacji, Czarnogóry, Polski, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. "Zakazane są transakcje w zakresie współpracy wojskowo-technicznej z tymi firmami" – czytamy.

    Lista firm i instytucji objętych rosyjskimi sankcjami "odwetowymi" obejmuje: 21 podmiotów z Niemiec, 15 z Bułgarii, 12 z Polski, 6 ze Słowacji, 5 z Litwy, 4 z Czech, po trzy firmy i instytucje z Wielkiej Brytanii i Czarnogóry, po dwie z USA i Kanady oraz jedną z Estonii.

    Pełna lista została opublikowana na stronie internetowej rosyjskiego rządu. Polskie firmy, na które Kreml nałożył sankcje:

  • Bumar-Łabędy,
  • Fin Sp. z o.o.,
  • ANKOL Sp. z o.o.,
  • Cenzin PGZ,
  • SELW-2 Sp. z o.o.,
  • Level 11 Sp. z o.o.,
  • Mesko S.A.,
  • Wtorplast Group,
  • Wobi-Stal Sp. z o.o.,
  • BRJ,
  • Militus-PL,
  • Nattan C0.
  • Ogłoszone przez Moskwę sankcje są zgodne z dekretem Władimira Putina. Został on opracowany jako wykonanie prezydenckiego rozporządzenia "O zastosowaniu odwetowych specjalnych środków ekonomicznych w związku z nieprzyjaznymi działaniami niektórych państw i organizacji międzynarodowych".

    Była to odpowiedź na sankcje, które nałożono na Federację Rosyjską za rozpoczęcie pełnoskalowej wojny w Ukrainie. W maju tego roku rząd Rosji zatwierdził listę podmiotów prawnych podlegających "specjalnym środkom gospodarczym" w ramach wdrażania dekretu. W jej skład wchodzi ponad 30 podmiotów, z których większość to dawne spółki zależne Gazpromu.

    Orbán jak agent Putina

    Jak już informowaliśmy w naTemat, dziewiąty pakiet unijnych sankcji wobec Rosji może dotyczyć technologii jądrowych. Chodzi m.in. o ograniczenia w kwestii materiałów czy usług dla elektrowni nuklearnych. Szefowie dyplomacji kilku państw członkowskich już zasygnalizowali swoje poparcie.

    Na tę chwilę wiadomo natomiast, że przeciwne są Węgry. Minister spraw zagranicznych i handlu Peter Szijjarto oświadczył, że dla jego kraju jest to "czerwona linia" z powodu zagrożenia dla węgierskiego bezpieczeństwa energetycznego.

    Jak stwierdził, pręty paliwowe potrzebne do rozbudowy elektrowni jądrowej w Paksu "muszą być dostarczane przez rosyjskich dostawców". – Węgry są zadowolone z rosyjskich dostawców, a pręty są długoterminową gwarancją bezpieczeństwa energetycznego Węgier – zaznaczył Peter Szijjarto.