Katarzyna Bujakiewicz wspomina ostatnią rozmowę z Anną Przybylską. "Ciarki"
Katarzyna Bujakiewicz wspomina ostatnią rozmowę z Anną Przybylską. "Ciarki" Fot. TRICOLORS/East News; Artur Zawadzki/REPORTER

Od 7 października można oglądać poruszający film dokumentalny o Annie Przybylskiej. W najnowszym wywiadzie Katarzyna Bujakiewicz podzieliła się swoimi wspomnieniami związanymi z ukochaną przyjaciółką, która odeszła w 2014 roku. Przywołała ich ostatnią rozmowę.

REKLAMA
  • "Ania" to film dokumentalny o Annie Przybylskiej produkcji TVP, który zadebiutował na ekranach kin 7 października
  • Zmarła aktorka przez lata była jedną z najlepszych przyjaciółek Katarzyny Bujakiewicz
  • Ona w ostatnim wywiadzie w bardzo emocjonalny sposób opowiedziała o ich ostatniej rozmowie
  • Katarzyna Bujakiewicz wspomina ostatnią rozmowę z Anną Przybylską. "Ciarki"

    Anna Przybylska cieszyła się sympatią wśród widzów. Zarażała uśmiechem. Pokazywała, jak mieć dystans do siebie i życia. Na swoim koncie miała seriale oraz filmy takie jak Sezon na leszcza", "Kariera Nikosia Dyzmy", "Superprodukcja", "Dzień świra", "Lekcje pana Kuki", "Złoty środek", "Bokser" czy "Sęp".

    Układało jej się nie tylko zawodowo, ale również prywatnie. Mogła pochwalić się szczęśliwym związkiem z Jarosławem Bieniukiem i domem z trójką kochanych dzieci - Oliwią, Szymonem i Janem.

    Poważne problemy zdrowotne zaczęły się w lipcu 2013 r. To wtedy zdiagnozowano u niej raka trzustki. Wielomiesięczna walka z chorobą niestety nie przyniosła oczekiwanych efektów. Aktorka zmarła 5 października 2014 r. W chwili śmierci miała 35 lat.

    Jej odejście wstrząsnęło branżą i jej najbliższymi, w tym przyjaciółką, z którą poznały się na planie "Rób swoje, ryzyko jest twoje" w 2002 roku. Mowa o Katarzynie Bujakiewicz. Ich przyjaźń trwała przez ponad dekadę. Były dla siebie niesamowitym wsparciem. Radziły sobie w sprawach zawodowych i prywatnych. Obydwie miały bardzo podobne poczucie humoru, temperament oraz nastawienie do świata. Nic dziwnego, że Bujakiewicz nie zabrakło w filmie "Ania", gdzie ukazano archiwalne nagrania z aktorką, ale również nakręcono jej rodzinę i przyjaciół, którzy podzielili się swoimi wspomnieniami.

    "Pomimo tego, że była młodsza, to wiele mnie nauczyła, naprawdę. Pokazała mi wiele rzeczy, jak można być fajną matką, jak można mieć luz do tego zawodu. I za to jej dziękuję i ona wie, że ja jej dziękuję, po prostu..." – mówiła w filmie Bujakiewicz.

    Ostatnio Bujakiewicz na łamach JastrząbPost przyznała, że odkąd film trafił do kin, na jej skrzynkę spływa mnóstwo wiadomości od fanów, którzy dzielą się swoimi wrażeniami. Cieszy ją to, że mogli choć trochę poznać jej ukochaną przyjaciółkę. Przy okazji wróciła pamięcią do ostatniej rozmowy z Przybylską.

    "Powiem szczerze, że najbardziej mnie wzruszył Poznań, ponieważ tam jest mój fragment, kiedy ze wzruszeniem opowiadam, że Ania w ostatnich słowach powiedziała do mnie, że jeszcze zjemy te poznańskie drożdżówki" – oznajmiła. "Mam ciarki jak o tym mówię" – podkreśliła.

    "Dostaje informacje właśnie z Poznania, że na tym fragmencie Poznań płacze. Jest to dla nas wzruszające, bo ten etap naszej przyjaźni był najbardziej intensywny w Poznaniu, gdzie faktycznie robiłam za zastępczego męża" – powiedziała.

    "Poznań ją kochał, bo ona biegała w tych swoich dresach pomiędzy siłownią z zakupami i była taką naszą poznańską Anią" – dodała, odnosząc się następie do komentarzy niektórych ludzi, którzy ocenili, że produkcja pokazała zbyt wiele prywatności, której za życia Przybylska strzegła jak lwica.

    "Oczywiście, zawsze możemy krytykować. Natomiast, jeżeli Ania w ten sposób patrzy na swoją rodzinę i w ten sposób, może im pomóc, to jak byśmy zapytali Anię, czy może im pomóc w ten sposób, to na pewno zrobiłaby wszystko dla swojej rodziny i na pewno wszystko by dla swojej rodziny sprzedała" – spuentowała.