Papież Franciszek spotka się kilkudziesięcioma niemieckimi biskupami
Papież Franciszek spotka się kilkudziesięcioma niemieckimi biskupami Fot. Rex Features / East News

Od 14 do 18 listopada niemieccy biskupi będą przebywać w Watykanie. Najważniejszym punktem będzie spotkanie z Franciszkiem. Co ważne, 67 duchownych nie wystąpi przed papieżem razem, ale osobno. "Oddolne dążenie do reform w niemieckim Kościele katolickim nie podoba się Franciszkowi" – podaje "Deutsche Welle".

REKLAMA
  • Każdego roku papież spotyka się z 500 biskupami z całego świata
  • Katolickie prawo kanoniczne nakazuje te wizyty biskupom, którzy mają zdawać relacje ze swoich diecezji i wracać do domu z dyrektywami lub instrukcjami
  • Biskupi występują razem, ale ci z Niemiec pojadą do Watykanu osobno. Powód: oddolne dążenie do reform w niemieckim Kościele katolickim
  • Co roku około 500 biskupów katolickich z całego świata przyjeżdża do Watykanu, by spotkać się z papieżem. Takie wizyty to obowiązek, który na duchownych nakłada prawo kanoniczne. Kolejne takie spotkania zaplanowano od 14 do 18 listopada.

    Kilkudziesięciu niemieckich biskupów na rozmowach u Franciszka

    Biskupi spotkają się z władzami Kurii Rzymskiej, jednak głównym i najważniejszym punktem będzie rozmowa z Franciszkiem. W trakcie spotkania hierarchowie zdadzą relacje ze swoich diecezji i wyjadą z Watykanu z nowymi dyrektywami lub instrukcjami.

    "Choć przed papieżem biskupi występują razem, to 67 niemieckich biskupów (tworzą wspólną konferencję – przyp. naTemat) jedzie do Rzymu osobno, a nie jako grupa" – podaje internetowy "Deutsche Welle". Powód, jak wskazuje serwis, to "oddolne dążenie do reform w niemieckim Kościele katolickim", które "nie podoba się Franciszkowi".

    Od 2019 roku biskupi i wierni dyskutują w ramach niemieckiej tzw. drogi synodalnej m.in. o większym podziale władzy w Kościele, większym udziale świeckich, dostępie kobiet do urzędów kościelnych czy nowej moralności seksualnej.

    I właśnie projekt tej spornej reformy ma być przedmiotem rozmów w Watykanie. – Mamy zgodę, że mamy niezgodę – mówił pod koniec września przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec bp Georg Bätzing, cytowany przez portal Misyjne.pl. – Jedziemy do Rzymu, aby wreszcie usłyszeć z pierwszej ręki, jakie naprawdę są zastrzeżenia w tej sprawie – dodał.

    Część biskupów, np. Helmut Dieser z Akwizgranu, oczekuje redefinicji nauki Kościoła o seksualności, by okazać poszanowanie także dla innych niż heteroseksualne sposobów życia. Przekonuje, że to nie jest zerwanie z nauczaniem Kościoła, lecz dalszy jego rozwój.

    Niemieccy biskupi są pod presją

    Bp Bätzing zaznacza też, że to "nie jest specjalna niemiecka ścieżka, bo te pytania są obecne wszędzie na świecie". Część biskupów niemieckich (m.in. konserwatywna mniejszość) uniemożliwiła przyjęcie dokumentu programowego. Wśród nich jest kardynał Rainer Maria Woelki z Kolonii, który w swojej archidiecezji jest bardzo kontrowersyjny ze względu na zarzuty tuszowania nadużyć.

    Krytyka projektu reform płynęła także z Watykanu i to z ust samego Franciszka, który kilkakrotnie upominał niemieckich katolików. Ostatnio na początku listopada, podczas powrotu z Bahrajnu. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza papież powiedział, że niemieccy katolicy powinni ponownie odkryć "zmysł religijny narodu".

    W 2015 roku mówił z kolei o "erozji wiary katolickiej w Niemczech" i o "paraliżującej rezygnacji", którą trzeba przezwyciężyć. Franciszek narzekał na "coraz to nowe struktury".

    "Deutsche Welle" podkreśla, że niemieccy biskupi są pod presją od czasu, kiedy w 2010 roku upubliczniono skandal związany z wielokrotnymi nadużyciami w instytucjach kościelnych.

    "Z jednej strony chodzi o przyznanie się do nadużyć i wypłatę odszkodowań, z drugiej o coraz głośniejsze wezwania do reform kościelnych, na przykład do równouprawnienia kobiet i mężczyzn w Kościele" – czytamy.

    Problemy Kościoła w Polsce

    Kościół w Polsce również ma swoje problemy. Mariaż z polityką, afery pedofilskie, homilie głoszone wyłącznie w tonie moralizatorskim, nadmierne zabieganie o pieniądze – to tylko trzy z wielu powodów, które sprawiają, że ludzie odwracają się od Kościoła.

    Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, dosadnie skomentował to w ostatnim wywiadzie.

    – Rzeczywiście mamy do czynienia z jakąś falą apostazji, która wzbiera. Przez ostatnie trzy, cztery lata liczba osób, które złożyły taki akt, wzrasta. Każdy biskup przygląda się temu zjawisku w swojej diecezji – powiedział w rozmowie z PAP.

    Jeśli ktoś odchodzi od Kościoła, bo ma jego złe doświadczenie, to nie można mu powiedzieć, że powinien mieć inne. Z doświadczeniem nie można dyskutować. Można jedynie z pokorą przeprosić za to złe doświadczenie – stwierdził.

    I dodał: – A potem trzeba sobie postawić pytanie: jaki Kościół tworzymy? Na ile można w nim doświadczyć realnej wspólnoty życia, komunii? Takie powinno być oblicze parafii, a nie struktura i urząd. To jest kluczowe.