
Andrzej Duda nie zapomniał o żołnierzach, którzy strzegą polskich granic. We wtorek prezydent stawi się na Podlasiu, gdzie wraz z wojskowymi będzie oglądał Polaków podczas mistrzostw świata w Katarze. – Rozmawiałem z premierem Mariuszem Błaszczakiem, umówiliśmy się, że jutro obejrzymy mecz z żołnierzami – powiedział.
Andrzej Duda rusza na Podlasie. Będzie oglądał MŚ w Katarze z żołnierzami
Po głośnej tragedii w Przewodowie koło Hrubieszowa oraz zamieszaniu w związku z bezpieczeństwem Polski Andrzej Duda udzielił wywiadu dla Polsat News. Bogdan Rymanowski postanowił jednak zacząć od pytania o nadchodzący mundial w Katarze.
– Mówiąc szczerze, zamierzałem pojechać na mistrzostwa świata głównie, żeby załatwiać sprawy gospodarcze – powiedział, po czym dodał: – Do Kataru się nie wybieram, ale mecz chętnie obejrzę.
Andrzej Duda nie będzie jednak oglądał meczu w Pałacu Namiestnikowskim. – Rozmawiałem z premierem Mariuszem Błaszczakiem, umówiliśmy się, że jutro obejrzymy mecz z żołnierzami w rejonie przygranicznym – dodał.
Zobacz także
– Jutrzejszy mecz obejrzymy wspólnie z żołnierzami przy granicy na terenie Podlasia – doprecyzował.
Jak pisaliśmy w naTemat, do pierwszego starcia dojdzie między Polską a Meksykiem. O godzinie 17.00 zobaczymy, czy mamy czego szukać na mistrzostwach świata. Wiele wskazuje na to, że nastroje w ekipie Biało-Czerwonych są znakomite.
– Nie denerwuję się czy nie śpię po nocach. Wewnętrznie czuję się spokojnie, wierzę w siebie i swoich ludzi. Wierzę, że zapiszemy się w historii i ja też będę miał w tym mały udział – zapewnił Czesław Michniewicz.
Tego typu integracja z wojskiem nie jest także niczym nadzwyczajnym. Prezydent Polski jest bowiem konstytucyjnym zwierzchnikiem sił zbrojnych, a tą postawą chce pokazać swój szacunek do pracy żołnierzy.
Ostatnią podobną sytuację odnotowaliśmy w ostatnich dniach marca, gdy Joe Biden odwiedzał Rzeszów. W trakcie wizyty zjadł pizzę z amerykańskimi wojskowymi, stacjonującymi przy wschodniej granicy NATO.
Andrzej Duda o sytuacji w Przewodowie. Prezydent broni rządu
Głowa państwa była także pytana o zarzuty opozycji o źle prowadzoną politykę informacyjną, gdy na Przewodów spadła rakieta. Duda stwierdził jednak, że obóz władzy pracował bez zarzutu.
– To był moment bardzo dużej odpowiedzialności. Mieliśmy świadomość, że trzeba działać bardzo spokojnie – zaznaczył – W trakcie wojny zdarzył się tragiczny wypadek, który ogromnie nas dotknął. Trzeba najmocniej jak to możliwe pomóc rodzinom, które poniosły tę olbrzymią stratę – dodał.
– Nie wydaliśmy żadnego zbędnego, niepotrzebnego komunikatu. Najistotniejsze, że nie wydaliśmy fałszywego komunikatu. To zostało wysoko ocenione przez naszych sojuszników – podsumował.
