
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wygrał sprawę przeciwko europosłowi PO Radosławowi Sikorskiemu ws. ochrony dóbr osobistych. Chodziło w niej o twitterowy wpis Sikorskiego dotyczący Lecha Kaczyńskiego. Sikorski już zapowiedział, że się odwoła. Wyjaśnił też dlaczego tak postanowił.
Kaczyński wygrał z Sikorskim w sądzie
Informację na ten temat przekazał pełnomocnik prezesa PiS mec. Adrian Salus. Jarosław Kaczyński pozwał Radosława Sikorskiego w trybie cywilnym, powołując się na ochronę i poszanowanie pamięci o osobie zmarłej.
Obecny europoseł PO napisał wówczas na Twitterze: "Lech Kaczyński był miernym prezydentem i walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej. Ma już Wawel i samowolkę budowlaną na Placu Piłsudskiego. Dość budowania kultu, do którego nie ma podstaw".
I dodał: "Zwolenników kultu Lecha Kaczyńskiego proszę o wymienienie zasług, które go uzasadniają. Dla ułatwienia dodam, że słusznie podpisał traktat z Lizbony, popierał pojednanie z Ukrainą i przestrzegał Konstytucji w odróżnieniu od Andrzeja Dudy. Ale na pomniki to trochę mało".
Sąd każe Sikorskiemu przeprosić, polityk zapowiedział odwołanie
W związku z tym wpisem Sąd Okręgowy w Warszawie 17 marca zobowiązał byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego do zamieszczenia na Twitterze przeprosin.
"Przepraszam Pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że w dniu 14 stycznia 2021 r., na portalu Twitter, naruszyłem jego dobra osobiste, w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, stwierdzając, iż Prezydent Lech Kaczyński walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej. Radosław Sikorski" – ma brzmieć ich treść.
Ale Sikorski już zapowiedział, że odwoła się od wyroku. "Twierdzenie publicznie, że w Smoleńsku był zamach a w sądzie, że wypadek uważam za szczyt hipokryzji" – napisał na Twitterze.
I dodał: "A szczytem bezczelności jest najpierw odsądzanie Raportu Millera od czci i wiary i zdejmowanie go ze stron rządowych, a potem przedstawianie go w sądzie jako dowodu".
W zeszłym roku to Sikorski wygrał z Kaczyńskim w sądzie
To nie pierwszy raz kiedy politycy spotkali się w sądzie. Ostatnim razem jednak wyrok był po myśli Sikorskiego. Jarosław Kaczyński na początku grudnia 2022 roku przegrał w sądzie z Radosławem Sikorskim, którego oskarżył o zdradę dyplomatyczną. Z tego względu miał zapłacić ponad 700 tys. na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin. Tak się nie stanie, gdyż zdecydował w styczniu, że przyjmie ugodę zaproponowaną przez polityka KO i wpłaci 50 tys. zł na ukraińską armię.
Przypomnijmy: w lipcu 2020 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał prawomocnie, że Kaczyński naruszył dobra osobiste Radosława Sikorskiego, pomawiając byłego szefa polskiej dyplomacji o zdradę dyplomatyczną.
Z kolei w grudniu zapadł kolejny wyrok w tej sprawie, tym razem dotyczący pieniędzy. "Na prośbę Radosława Sikorskiego informuję, iż Sąd nieprawomocnie przyznał Radosławowi Sikorskiemu od Jarosława Kaczyńskiego kwotę 708.480 zł na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin w serwisie Onet" – informował 1 grudnia na Facebooku mec. Jacek Dubois, który reprezentował polityka KO.
O jakie słowa Kaczyńskiego pozwał go Sikorski? Chodziło o wypowiedź prezesa PiS dla Onetu w październiku 2016 roku.
– Wiceambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy (w Smoleńsku). Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego, zdrada dyplomatyczna – powiedział wtedy prezes PiS. Podobne zarzuty padały w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Zobacz także
