
Władimir Kara-Murza stanął przed sądem w Moskwie pod zarzutem zdrady stanu za antywojenne komentarze. Opozycjonista jest zaciekłym krytykiem Putina i Kremla. – Znam werdykt. Taka jest cena niemilczenia w dzisiejszej Rosji – powiedział w mowie końcowej. Kara-Murza był w przeszłości współpracownikiem Borysa Niemcowa, przeżył też dwie próby otrucia.
Rosyjski pisarz, dziennikarz i historyk Władimir Kara-Murza tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie współtworzył Antywojenny Komitet Rosji. Wraz z innymi aktywistami wzywał społeczność międzynarodową do uznania władz na Kremlu za "zbrodniarzy wojennych winnych złamania prawa międzynarodowego".
Reżim Władimira Putina oskarżył go o zdradę stanu i już w kwietniu 2022 Kara-Murza trafił do aresztu, gdzie przez blisko rok czekał na rozpoczęcie procesu – ten ruszył dopiero 13 marca tego roku i zakończył się w miniony poniedziałek.
W trakcie mowy końcowej opozycjonista powiedział przed moskiewskim sądem, że jego proces przypomina jeden z tych pokazowych, do których dochodziło w latach 30. XX wieku za czasów Józefa Stalina, który w ten sposób walczył ze swoimi przeciwnikami. Zapewnił też, że nie zrobił nic złego.
Władimir Kara-Murza stanął przed sądem. To odważny krytyk Putina i Kremla
Kara-Murza, jeden z najbardziej znanych krytyków Władimira Putina, Kremla i rosyjskiej inwazji na Ukrainę, stwierdził, że "siedzi w więzieniu za swoje poglądy polityczne". Moskiewska prokuratura żąda dla niego kary 25 lat więzienia.
– Byłem pewien, że po dwóch dekadach w rosyjskiej polityce ze wszystkim, co widziałem i czego doświadczyłem, nic nie może mnie już zaskoczyć – powiedział w mowie końcowej Władimir Kara-Murza, cytowany przez "The Moscow Times".
– Mój proces w 2023 roku przewyższył swoją tajnością i pogardą dla norm prawnych nawet "procesy" radzieckich dysydentów w latach 60. i 70., już nie wspominając o surowości kary, której domaga się prokuratura, czy nazywanie mnie "wrogiem państwa" – dodał.
Stwierdził też, iż żałuje tylko jednego – że nie udało mu się "przekonać ludzi o niebezpieczeństwie, jakie stwarza Putin". Rosyjskie media informują, że wyrok sądu ma zapaść w przyszłym tygodniu. – Znam werdykt. Taka jest cena niemilczenia w dzisiejszej Rosji – mówił w sądzie 42-letni Kara-Murza.
Kara-Murza przeżył dwie próby otrucia
Kiedy w kwietniu 2022 opozycjonista trafił do aresztu, od razu został objęty odrębnymi postępowaniami karnymi dotyczącymi, jak mu się zarzuca, rozpowszechniania "nieprawdziwych informacji" na temat rosyjskiej armii i uczestniczenia w działalności organizacji uznanych za "niepożądane".
Jego adwokatka Maria Ejsmont mówiła mediom, że jej klient schudł w areszcie 17 kg, a ze względu na stan zdrowia nie był w stanie wziąć udziału w jednej z rozpraw. Jak podaje Radio Swoboda, sąd odmówił przeniesienia go do domowego aresztu.
W przeszłości Władimir Kara-Murza był współpracownikiem czołowego opozycjonisty i byłego wicepremiera Rosji Borysa Niemcowa, który został zastrzelony w 2015 roku w pobliżu Kremla. On sam zresztą przeżył dwie próby otrucia.
Zobacz także
