Tomasz Kowalkiewicz piotr gliński festiwal filmowy w gdyni afera
Tomasz Kowalkiewicz został zwolniony przez Piotra Glińskiego z funkcji dyrektora artystycznego festiwalu w Gdyni. Fot. Wojciech Olkusnik/East News, Jan Graczynski/East News

Tomasz Kolankiewicz miał "odpolitycznić" Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, ale niedawno został odwołany z funkcji dyrektora artystycznego. Minister kultury Piotr Gliński zwolnił go nagle kilka miesięcy przed końcem kadencji i tegoroczną edycją prestiżowej imprezy.

REKLAMA
  • Tomasz Kolankiewicz to ceniony filmoznawca i kurator, który wcześniej był m.in. redaktorem programowym w TVP Kultura
  • Wygrał konkurs na dyrektora artystycznego festiwalu filmowego w Gdyni w 2020 roku, ale w marcu został odwołany. Nie podano powodów
  • W mediach opowiedział, że już od dłuższego czasu nie zapraszano go na spotkania organizacyjne. O tym, że będzie musiał szukać pracy, dowiedział się... z wywiadu
  • Funkcja dyrektora artystycznego festiwalu w Gdyni została przywrócona po licznych aferach, a także planowanym bojkocie. Uważano, że stał się zbyt polityczny. W 2019 r. do konkursu pierwotnie nie dopuszczono "Mowy ptaków" Xawerego Żuławskiego, ale kiedy już do niego trafił, to zdobył nagrodę Jury Młodych. Za to "Solid Gold" Jacka Bromskiego inspirowany aferą Amber Gold i wyprodukowany przez TVP został tymczasowo wycofany, by potem wrócić do konkursu i nie wygrać nic.

    Tomasz Kolankiewicz odwołany z funkcji dyrektora artystycznego festiwalu w Gdyni. Dlaczego?

    W 2020 roku został wyłoniony nowy, niezależny dyrektor artystyczny, który miał się zajmować selekcją filmów, ale i naprawić wizerunek imprezy. Minister Piotr Gliński powołał Tomasza Kolankiewicza na 3-letnią kadencję, która miała się skończyć z początkiem września. W rozmowie z "Wyborczą" ujawnił, że w marcu dostał pismo z resortu kultury z odwołaniem.

    O tym, że powinienem szukać pracy, dowiedziałem się tak naprawdę z wywiadu, jakiego w styczniu udzielił Jacek Bromski [prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich i członek Komitetu Organizacyjnego FPFF]. Bromski stwierdził w nim: „Mam nadzieję, że w lutym, najpóźniej marcu poznamy nowego dyrektora artystycznego". A przecież ja miałem ważne powołanie na stanowisko dyrektora artystycznego do 1 września. Napisałem do MKiDN z prośbą o wyjaśnienie, podobnie jak w przypadku poprzednich pism nie doczekałem się odpowiedzi.

    Tomasz Kolankiewicz

    Rozmowa z "Wyborczą"

    Od początku roku nie był też zapraszany na spotkania Komitetu Organizacyjnego, choć formalnie był przecież jeszcze dyrektorem. "Dosyć jasno dano mi do zrozumienia, że nie jestem mile widziany" – powiedział w rozmowie z "Onetem". Kolankiewicz został zapytany o to, czy cokolwiek w jego pracy mogło być powodem zwolnienia ministra Glińskiego. Z relacji wynika, że nie podpadł niczym konkretnym.

    W zeszłym roku dostałem telefon od wiceministra Sellina, który w imieniu wicepremiera namawiał, by w selekcji festiwalu uczestniczył związany z prawicowymi mediami Remigiusz Włast-Matuszak (Fronda.pl, "Do Rzeczy" - red.). Trochę mnie zmroziło: nieczęsto słyszy się w słuchawce: "Pan premier prosi…". Nie znam i nigdy nie pracowałem z panem Włast-Matuszakiem, grzecznie odmówiłem. Później dochodziły do mnie głosy, że ministerstwu nie spodobała się obecność w programie "Wesela" Wojciecha Smarzowskiego. Nikt mi nie zakazał zakwalifikowania filmu, gdyby tak się stało, odszedłbym, ale wiem, że to nie było na rękę obecnej władzy

    Tomasz Kolankiewicz

    Rozmowa z "Onetem"

    Środowisko filmowe doceniło za to jego pracę na rzecz odbudowy festiwalu. Mikołaj Trzaska, muzyk, który nagrywał soundtracki do kilku filmów Smarzowskiego, napisał na Facebooku, że "Za jego kadencji obecność na FPF napawała dumą i radością".

    Dzięki Tomkowi festiwal stał się platformą spotkań, sprzyjał konsolidacji środowiska. Jego niezależność ustawiała relację w środowisku filmowym na nowo i bez uprzedzeń. W momencie kiedy nasze kino stoi tak dobrze, mieliśmy nadzieję, że wreszcie maszyna promocji ruszyła do przodu. Oczywiście nie da się wszystkich zadowolić.

    Mikołaj Trzaska

    Kompozytor

    Na jakiej podstawie został zwolniony? Kolankiewicz wspomina o punkcie regulaminu, który mówi, że "Dyrekcja Festiwalu powoływana i odwoływana jest przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wniosek Komitetu Organizacyjnego na kadencję trzyletnią". Zauważa jednak, że nie ma tam wzmianki o odwołaniu przed końcem kadencji.

    "Zgodnie z regulaminem dyrektora artystycznego można odwołać, jeśli na koniec roku nie zostanie przyjęte jego sprawozdanie. Jednak Komitet Organizacyjny moje sprawozdanie przyjął, więc podstaw do odwołania nie było" – powiedział "Wyborczej".

    Nowy dyrektor artystyczny festiwalu w Gdyni poszukiwany. I znów kontrowersja

    Ruszył konkurs na wyłonienie nowego dyrektora artystycznego - zgłoszenia można przesyłać do 5 maja. "Wyboru Dyrektora Artystycznego FPFF dokona Komisja Konkursowa, w której zasiada 8 osób – są to reżyserzy i producenci, wybrani spośród dotychczasowych laureatów Złotych i Srebrnych Lwów" – czytamy na stronie.

    Jednak i tutaj pojawiła się kontrowersja - Komitet Organizacyjny (na jego czele stoi Radosław Śmigulski, który jest też dyrektorem PISF - na to stanowisko forsował go sam Gliński) i przyznać sobie prawo do wyboru czterech członków komisji, czyli połowy składu. Dotychczas decydowała o tym Rada Programowa. "Wyborcza" wprost zastanawia się, "czy upolityczniony komitet chce przejąć kontrolę nad Gdynią?".

    I tak w składzie komisji konkursowej z ramienia rady znaleźli się:  Ewa Puszczyńska, Agnieszka Smoczyńska, Piotr Domalewski i Aneta Hickinbotham. Z kolei komitet wybrał takich twóców jak: Filip BajonMirosław PiepkaMichał Kwieciński oraz Waldemar Krzystek. Dodajmy, że nowym przewodniczącym Rady Programowej FPFF został reżyser Jan P. Matuszyński ("Ostatnia rodzina", "Żeby nie było śladów").

    48. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w Gdyni w dniach 18-23 września 2023 roku.