
Nie milknie zamieszanie w sprawie sejmowego głosowania dotyczącego związków partnerskich. Jacek Żakowski zauważa, że w głosowniach światopoglądowych nie wolno łamać sumienia posłów, ale jednocześnie pisze, że przy związkach partnerskich nie ma ono nic do rzeczy. Zdaniem publicysty od tego głosowania zależało, czy konserwatywni posłowie zostaną w najbliżej kampanii wyborczej pochwaleni przez swojego proboszcza lub biskupa, czy wręcz odwrotnie.
Zobacz: Konserwatyści czy homofobowie? Posłowie, którzy potępili związki partnerskie
Nie chodzi przecież o to, czy ludzie będą żyli w związkach niesakramentalnych i czy będą uprawiali niesakramentalny - także homoseksualny - seks. Gowin, Godson ani nawet Krystyna Pawłowicz nie mają dość odwagi, żeby proponować zakaz i penalizację stosunków homoseksualnych, co - jak rozumiem - jest ich sumieniu najbliższe i zaledwie kilkadziesiąt lat temu należało do chwalonej przez Kościół europejskiej normy. CZYTAJ WIĘCEJ
Zamiast tego, jest to wybór pomiędzy tym, czy w najbliższych wyborach ksiądz proboszcz lub biskup pochwali z ambony danego parlamentarzystę, czy nie. Co powinien zrobić premier Tusk? Jacek Żakowski przewiduje, że im dłużej Gowin będzie mógł uprawiać samowolkę, tym większa część posłów się w okół niego zgromadzi – czytamy w "Wyborczej".
Nie ma powodu, by sądzić, że premier nie da rady teraz, kiedy powracają bestie tamtych czasów (odcięcie od czasów IV RP – red.). Ale czas nie musi działać na jego korzyść CZYTAJ WIĘCEJ
Wyniki głosowań dot. związków partnerskich
Projekt PO - za odrzuceniem głosowało 228 posłów, przeciwnych było 211 posłów, a 10 wstrzymało się od głosu.
Projekt SLD odrzucono 284 głosami. 138 posłów chciało, by projekt przyjąć, 28 wstrzymało się od głosu.
Projekt Ruchu Palikota odrzucono 276 głosami. 150 posłów chciało, by go przyjąć, 23 wstrzymało się od głosu. CZYTAJ WIĘCEJ

