
Hadiya Pendleton śpiewała na imprezach inauguracyjnych z okazji drugiej prezydentury Baracka Obamy. We wtorek 15-latka została zastrzelona niedaleko swojej szkoły w Chicago.
REKLAMA
Hadiya Pendleton wraz z rówieśnikami schowała się w jednym z miejskich parków przed deszczem. Tam niezidentyfikowany napastnik otworzył ogień w kierunku grupki nastolatków. Pendleton została trafiona kulą w plecy i zmarła w szpitalu.
Wydarzenie to zszokowało opinię publiczną w USA. Media rozpisują się o sprawie już kolejny dzień. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ten tragiczny incydent to porachunki
gangów. Niewykluczone, że Pendleton bezpośrednio naraziła się przestępcom. Choć była wzorową uczennicą – jak opisuje telewizja CBS – to w 2008 roku dziewczynka wystąpiła w spocie przestrzegającym dzieci przed porachunkami gangów.
Hadiya Pendleton to nie jedyna ofiara przestępczości w tym dniu w Chicago. We wtorek zginęły tam jeszcze 2 osoby, a w całym zeszłym roku popełniono tam ponad 500 zabójstw. To kolejna strzelanina w USA, która szokuje tamtejsze społeczeństwo i wywołuje dyskusję o legalności i dostępności broni w Stanach. Dosłownie 2 miesiące temu wydarzyła się bestialska masakra w Newton, gdzie zastrzelone dzieci miały po 6-7 lat.
Źródło: interia.pl
