Książę Harry miał złożyć zeznania w sądzie. Nie stawił się na rozprawie
Książę Harry miał złożyć zeznania w sądzie. Nie stawił się na rozprawie Fot. Marcin Nowak/REPORTER

W poniedziałek książę Harry miał złożyć zeznania w brytyjskim Sądzie Najwyższym przeciwko wydawcy tabloidu "Daily Mail". Niestety nie stawił się na rozprawie. Sędzia wyraźnie był zaskoczony jego nieobecnością.

REKLAMA

W zeszłym miesiącu rozpoczął się proces, który jest efektem pozwu złożonego przez księcia Harry'ego i kilku celebrytów. Twierdzą oni, że dziennikarze tabloidów takich jak "Daily Mirror", "Sunday Mirror" czy "People" zdobywali informacje na temat ich życia prywatnego sposobami niezgodnymi z prawem. Pracownicy wcześniej wspomnianych brukowców mieli nawet dopuszczać się włamywania do poczty głosowej ich telefonów.

Książę Harry miał złożyć zeznania w sądzie. Nie stawił się na rozprawie

Pod ocenę zostało poddanych ponad dwieście artykułów opublikowanych między 1991 a 2011 rokiem, z czego 148 dotyczyło księcia Harry'ego. Poszkodowani uważają, że szefostwo redakcji "Daily Mirror" musiało wiedzieć o łamaniu prawa przez ich pracowników, a na dodatek nie powstrzymywało tego.

Jak relacjonuje Reuters, w poniedziałek 5 czerwca na sali sądowej, gdzie miało odbyć się przesłuchanie księcia Harry'ego, zgromadzili się dziennikarze, a także publiczność.

David Sherborne, który reprezentuje młodszego syna króla Karola III, już na samym początku zaskoczył wszystkich zgromadzonych informacją, że książę nie pojawi się na rozprawie. Zaczął tłumaczyć swojego klienta, przyznając, że Harry wyleciał ze swojego domu w Los Angeles w niedzielę 4 czerwca wieczorem. Właśnie tam wcześniej obchodził urodziny swojej córki Lilibet. Mecenas mówił, że pomimo najszczerszych chęci Harry nie był w stanie dotrzeć, by złożyć zeznania.

– Plan jego podróży to jedno, a kwestie jego bezpieczeństwa to drugie. To jest dosyć skomplikowane – przyznał Sherborne. Sędzia Timothy Fancourt nie krył zaskoczenia nieobecnością świadka, który miał zeznawać jako pierwszy w sprawie.

Oliwy do ognia dorzucił adwokat grupy MGN (wydawcy "Daily Mirror"), Andrew Green, który przyznał, że to "absolutnie nadzwyczajne", iż książę nie pojawił się w Sądzie Najwyższym w uzgodnionym wcześniej terminie. Tym samym zarzucił mu, jak i jego prawnikom, działanie na zwłokę i marnowanie czasu sądu.

Przypomnijmy, że jednym z kluczowych do uzgodnienia tematów dla sądu jest to, czy Piers Morgan, który w latach 1995-2004 był redaktorem naczelnym "Dialy Mirror" (obecnie jeden z najbardziej znanych i cenionych brytyjskich dziennikarzy, a także krytyk księcia Harry'ego i Meghan Markle) wiedział o nadużyciach swoich pracowników.

Warto podkreślić, że Morgan wielokrotnie zaprzeczał zaangażowaniu w nielegalne podsłuchy. Jednak po raz pierwszy Sąd Najwyższy rozstrzygnie, co faktycznie wiedział w tej sprawie. Przypomnijmy, że jeżeli książę Harry wystąpi jako świadek, będzie to pierwszy przypadek od 130 lat, kiedy to wysoki rangą członek rodziny królewskiej stanie przed sądem w takiej roli.