Co spadło na dom w Rakowie? Prokuratura prosi wojsko o opinię
Co spadło na dom w Rakowie? Prokuratura prosi wojsko o opinię. Fot. Mateusz Jagielski / East News / Zrzut ekranu / Twitter

To jeszcze nie koniec sprawy metalowego przedmiotu, który w kwietniu spadł na prywatny dom w wielkopolskim Rakowie. Z doniesień medialnych wynika, że prokuratura zwróciła się do Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych o zbadanie, co uderzyło w dach.

REKLAMA

Na początku kwietnia na dom w Rakowie w województwie wielkopolskim spadł niezidentyfikowany metalowy przedmiot. Okazało się, że zniszczenia są naprawdę duże, bo w wyniku uderzenia ucierpiała jedna trzecia łaty dachowej, a także ocieplenie. Opinia publiczna o sprawie dowiedziała się pod koniec maja.

Była taka dziura, jakby to po jakiejś bombie było. Miała około metra na 70 centymetrów – relacjonował jeden z domowników w rozmowie z RMF FM. Jak dodał, po wejściu na strych zauważył dwie metalowe części. Miał być to około czterokilogramowy okrągły przedmiot, który pękł na pół.

Prokuratura prosi wojsko o opinię ws. incydentu w Rakowie

Sprawą zajęła się prokuratura w Koninie i śledczy przedstawili nawet wstępną wersję zdarzeń. Przyjęto, że przedmiot, który przebił dach budynku, miał być elementem maszyny rolniczej. Założono, że fragment mógł się oderwać w trakcie prac. Do tej pory nie potwierdzono jednak, co to mogło być za urządzenie.

Teraz okazuje się, że prokuratura zwróciła się do Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych o zbadanie, jaki konkretnie przedmiot spadł na dom w wielkopolskim Rakowie – tak wynika z ustaleń RMF FM. To ta sama instytucja, która potwierdziła, że koło Bydgoszczy spadła rosyjska rakieta.

"Prokuratura liczy na to, że zamówiona opinia pozwoli na wykluczenie jednej z przyjętych teraz dwóch wersji" – podaje rozgłośnia. Wciąż trwają ponadto poszukiwania biegłego z dziedziny mechaniki i maszyn rolniczych, by także pomógł w tej zagadkowej sprawie.

Przypomnijmy, że do tej pory śledczy przekonywali, że w Rakowie nie spadł element statku powietrznego. O zdarzeniu poinformowane zostały policja i Żandarmeria Wojskowa, a śledczy zlecili przeprowadzenie analiz. Wystąpili też do służb badających incydenty lotnictwa cywilnego i wojskowego.

Do sprawy zaangażowano m.in. Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, która ustaliła, że w momencie, gdy doszło do uszkodzenia dachu, nad Rakowem przelatywał samolot do Irlandii. Ekipy techniczne sprawdziły więc, czy któraś z części samolotu nie odpadła, ale, jak przekazano, maszyna była kompletna. 

Co spadło na dom w Rakowie?

Przypomnijmy, jeden z domowników w rozmowie z dziennikarzami opowiedział, że w chwili zajścia nie było go na miejscu. W domu był jednak jego syn.

– Napalił w piecu w kotłowni. Poszedł do góry. Włączył muzykę i po chwili coś huknęło. Nie wiedział, co się stało. Biegał po domu. Wyszedł na podwórko, popatrzył. Poleciał do kotłowni. Myślał, że może piec huknął – mówił.

Kiedy jednak mężczyzna wrócił do domu, przed budynkiem znalazł dachówkę. Wtedy odkrył, że w dachu jego domu jest ogromna dziura.