
Cillian Murphy to aktor wcielający się w tytułową rolę w "Oppenheimerze" Christophera Nolana. Jak się jednak okazuje, Murphy równie chętnie zagrałby w sequelu "Barbie", czyli największego konkurenta w kinie.
"Barbenheimer", czyli symultaniczna premiera filmów "Oppenheimer" Christophera Nolana oraz "Barbie" Grety Gerwig rozgrzała kina 21 lipca. Na chwilę obecną (zgodnie z przewidywaniami) to ten drugi prowadzi w box office, jednak przynajmniej na chwilę obecną wydaje się, że pomiędzy ich twórcami nie ma złej krwi.
Cillian Murphy grający tytułową rolę w dramacie historycznym Nolana został bowiem zapytany przez portal Omelete, czy gdyby powstał film "Barbie 2", zgodziłby się zagrać towarzysza tytułowej lalki. – Czy zagrałbym Kena w "Barbie 2"? Jasne. Dajcie mi scenariusz. Rozpocznijmy rozmowy – stwierdził aktor znany m.in. z serialu "Peaky Blinders".
Przypomnijmy, że we wspomnianym filmie Nolana Murphy wciela się w Roberta Oppenheimera, czyli twórcę bomby atomowej. Oppenheimer był dyrektorem naukowym Projektu Manhattan, którego celem było właśnie opracowanie pierwszej na świecie broni jądrowej.
Projekt był kolosalnym przedsięwzięciem: zmobilizował czołowych naukowców w kraju oraz szereg pracowników o różnych specjalizacjach. Szacuje się, że w szczytowym okresie było w niego zaangażowanych około 130 tysięcy osób.
W Projekcie Manhattan brali udział m.in. nobliści (w większości później nagrodzeni Noblem): Enrico Fermi, Luis Walter Alvarez, Hans Bethe, Emilio Segrè, Richard Feynman, Józef Rotblat, Owen Chamberlain, Niels Bohr, Max Born, Felix Bloch, James Chadwick, James Franck, James Rainwater, Otto Stern, Glenn Theodore Seaborg, Eugene Wigner, Ernest Lawrence, Willard Libby, Maria Göppert-Mayer i Edwin Mattison McMillan.
Świetne recenzje "Barbie" i "Oppenheimera"
Przypomnijmy, że oba filmy, które zadebiutowały na ekranach polskich kin 21 lipca, zbierają, póki co głównie świetne recenzje. Pomimo pozytywnego odbioru, "Barbie" czasami zbiera cięgi za niepogłębienie wątków związanych z feminizmem.
"Trudno jest pisać o nowym filmie Christophera Nolana, bo człowiek czuje się malutki wobec jego wielkiego umysłu i gwardii talentów, z którymi współpracował. 'Oppenheimer' to monumentalne dzieło, które trwa bite 3 godziny i potrafi przytłoczyć, ale nie zanudzić. To mogła być kolejna schematyczna biografia o 'ojcu bomby atomowej', a jest bardziej ekscytująca niż niejeden kinowy film akcji" – przeczytacie w recenzji Bartosza Godzińskiego.
"Poszłam na 'Barbie' pokładając całą nadzieję w talent Grety Gerwig. Margot Robbie i Ryanowi Goslingowi udało się zahipnotyzować mnie na tyle, bym mogła przymknąć oko na to, że niektóre elementy filmu wcale nie były takie różowe jak Barbieland" – pisała dla naTemat Zuzanna Tomaszewicz.
Zobacz także
