Jacek Kurski twierdzi, że paparazzi dziennika "Fakt" jeżdżą za nim i dyrektor jego biura.
Jacek Kurski twierdzi, że paparazzi dziennika "Fakt" jeżdżą za nim i dyrektor jego biura. Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Jacek Kurski w programie Moniki Olejnik powtórzył, że blokując publikację artykuł "Nie" o swoim rzekomym romansie, bronił prywatności swojej, swoich dzieci i dyrektor swojego biura. Dodał również, że oprócz tygodnika "Nie" pozwał również dziennik "Fakt". Polityk skarżył się, że paparazzi gazety jeżdżą za nim wszędzie.

REKLAMA
Jacek Kurski już kilkukrotnie bardzo ostro skrytykował tygodnik "Nie" i zablokowaną przez siebie sądownie publikację artykułu, dotyczącego jego rzekomego romansu.
Kiedy zarzucano mu kneblowanie ust mediom, Kurski zaznaczał, że postąpił tak, jak należało. – Ja broniłem wartości fundamentalnych, prawa do obrony prywatności osób, które nie mogą się bronić, czyli moich dzieci, jak również dyrektor mojego biura – tłumaczył na antenie radia TOK FM.
W rozmowie z Moniką Olejnik w programie "Kropka nad i" Kurski powtórzył swoje stanowisko i dodał, że pozwał tygodnik "Nie" i dziennik "Fakt". – Paparazzi "Faktu" jeżdżą za mną i dyrektor mojego biura – wyjaśnił. Dodał, że "Fakt" pozwała również dyrektor jego biura. Zdaniem polityka Solidarnej Polski gazeta, publikując "zmontowane" zdjęcia naraziła jej godność i jego pozew to również obrona tej godności.

Europoseł dopytywany przez Monikę Olejnik o osoby, którym zależy na jego skompromitowaniu stwierdził, że takich nie brakuje. – Lista wrogów i osób, które chciały mi zaszkodzić jest długa – powiedział. Nie chciał jednak podać żadnych nazwisk.