
Jarosław Kaczyński nie jest, a przynajmniej nie tylko, na wpół obłąkanym staruszkiem, oszalałym z nienawiści do Polski i Polaków. Jest przede wszystkim, kompletnie wbrew swojemu publicznemu wizerunkowi cwanym, kutym na cztery nogi biznesmenem.
To prawda, nie ma prawa jazdy, rodziny i przez całe swoje dorosłe życie mieszkał z matką, ale już historię o tym, że nie potrafi założyć konta w banku, możemy między bajki włożyć.
Film braci Sekielskich "Korzenie zła" opublikowany dziś na ich kanale YouTube dobitnie, nie tyle pokazuje, co przypomina o tym, o czym media pisały już wiele razy wcześniej i kto chciał wiedzieć, wie od dawna - że prezes PiS zbudował nie tylko partię polityczną (a właściwie przez lata swojej działalności politycznej - kilka partii), ale przede wszystkim stworzył potężny, po części nielegalny system finansowania swojej organizacji i jej działaczy.
SKOK-i pokazane w filmie Sekielskich to zresztą tylko niewielka część systemu oligarchicznego, który działa w tej chwili w Polsce. Przez ostatnich 8 lat Kaczyński przestał nawet to ukrywać i buduje swoje prywatne imperium finansowe jawnie, nie licząc się ani z wymiarem sprawiedliwości, ani z niezależnymi mediami.
Może sobie na to pozwolić właśnie dlatego, że przewidująco zniszczył niezależne sądownictwo i - częściowo "obdzwaniając", a częściowo zastraszając dziennikarzy i redakcje uciszył wolne media, doprowadzając do sytuacji, że zostały ich już resztki, które bez trudu da się dobić po wyborach.
Obywatele się nie liczą
Zgodnie z definicją oligarchia to system rządów, w których całą władzę sprawuje niewielka uprzywilejowana grupa ludzi, skupiająca w swoim ręku całą władzę prawną i finansową w państwie i sprawująca nadzór nad jego instytucjami. Czyli, nazywając rzeczy po imieniu, grupa trzymająca władzę, która sprywatyzowała państwo w taki sposób, żeby wszystkie jego instytucje zarabiały dla jej członków pieniądze.
Obywatele w takim układzie się nie liczą, są tylko pionkami, chłopami pańszczyźnianymi mającymi utrzymywać klasę uprzywilejowaną, w tym wypadku polityków PiS, zarabiać pieniądze i płacić podatki. Są "bateryjkami" traktowanymi wyłącznie jako źródło finansowania oligarchów, ludzi PiS i powiązanymi z PiS.
Zobacz także
Kiedy zrozumie się tę logikę, staje się jasne, dlaczego rząd PiS nie dbał o to, że ludzie umierali na covid, nie dbał i nie dba o ochronę zdrowia i jakość leczenia, edukację, prawa obywatelskie czy dobrostan obywateli - po co, skoro w oczach rządzącej partii nie są oni ludźmi, którym politycy powinni służyć, tylko głupimi robotnikami, których się wykorzystuje, a potem wyrzuca i zastępuje nowymi, mniej zużytymi?
Co jest stawką w tych wyborach?
Nie będę się powtarzać, pisząc, co jest stawką w tych wyborach - że nasza wolność, bo to wszyscy, którzy mają oczy do patrzenia, już widzą. Stawką jest dużo więcej: jeśli PiS wygra, oprócz wyjścia z Unii Europejskiej czeka nas, jako społeczeństwo degradacja społeczna.
Już nie jesteśmy przez własny rząd traktowani jak ludzie, już podzielono nas lepszych i gorszych, tych zasługujących na uznanie i tych, których można prześladować, jako kobiety, mniejszości seksualne, biedni, niepełnosprawni, starsi. Już jesteśmy ograbiani z naszych oszczędności, podatków (po wyborach podatki wzrosną), nawet polityka monetarna państwa jest kształtowana nie tak, żeby utrzymać Polskę na kursie zamożności i rozwoju, tylko żeby politycy PiS mogli Polskę wyssać finansowo do cna, a pieniądze podatników przetransferować zoo swoich kieszeni.
Jeśli wybierzemy PiS po raz trzeci, na własne życzenie pozbawimy się wszelkich praw i suwerenności, a kiedy wyjdziemy z UE, nad czym Kaczyński pracuje od niemal dekady i co stanie się moim zdaniem dość szybko, będziemy całkowicie bezbronni wobec władzy, która będzie mogła wtedy z każdym obywatelem zrobić wszystko.
I nie będzie do kogo się zwrócić o pomoc, będziemy poza jakimikolwiek możliwościami uzyskania wsparcia czy dochodzenia swoich prawa. Prawo jako takie, też zresztą przestanie istnieć.
Dlatego, kiedy widzę krążący po sieć obrazek z napisem "Mój głos nic nie znaczy, powiedziało 7 milionów kobiet", wiem, jak on jest prawdziwy - nie tylko w odniesieniu do kobiet, ale i nas wszystkich. Chodźmy na wybory, bo kolejnej szansy Polska nie dostanie.
Zobacz także
