Jarosław Wałęsa nie zgadza się ze stanowiskiem ojca ws mniejszości seksualnych.
Jarosław Wałęsa nie zgadza się ze stanowiskiem ojca ws mniejszości seksualnych. Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta

Jarosław Wałęsa skomentował ostre słowa Lecha Wałęsy o homoseksualistach. Przyznał, że gdy je usłyszał był w szoku i daleko mu do popierania byłego prezydenta w tej kwestii. Zdradził też, że ojciec notorycznie słucha Radia Maryja.

REKLAMA

Jarosław Wałęsa, eurodeputowany z ramienia PO w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" skomentował słowa ojca o homoseksualnych posłach, którzy powinni siedzieć w ostatniej ławce w czasie obrad Sejmu. Powielaną wielokrotnie wypowiedź Jarosław Wałęsa podzielił na dwie części. Pierwsza, dotycząca parad równości jest według niego uzasadniona. – Półnagie osoby eksponują swoją seksualność, to może się nie

Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam – toleruje, rozumiem, nie mam pretensji – żeby ta mniejszość wychodziła na ulice i moje dzieci, moje wnuki bałamuciła jakimiś tam mniejszościami. Doprowadziliśmy do tego, że mniejszość wchodzi na głowę większości CZYTAJ WIĘCEJ

Lech Wałęsa

dla tvn24

podobać. Nawet mi czasem się to nie podoba – mówił. Dodał jednak, że w Polsce jest to jak na razie mały problem, występujący głównie za granicą.

"Trzeba go zrozumieć" Z kolei druga część wypowiedzi - że homoseksualiści powinni siedzieć w Sejmie za murem - Lecha Wałęsy, jest w opinii jego syna co najmniej nie na miejscu. – Nie zgadzam się z nią. Mam nadzieję, że wkrótce usiądę i porozmawiam z ojcem. Postaram się dowiedzieć, o co mu tak naprawdę chodziło. Nie może być przecież tak, że we współczesnej demokracji pomija się osoby reprezentujące mniejszościowy światopogląd – skwitował. Jarosław Wałęsa zaznaczył też, że jest bardzo ciekawy, co powie Lech Wałęsa bez kamer, bo póki co, bardziej rozmawia z ojcem za pośrednictwem mediów, niż w cztery oczy. Dodatkowo ta sytuacja sprawia, że czuje się niekomfortowo, bo sprawa dotyczy jego ojca, a on sam nie miał ochoty zabierać głosu w tej debacie, bo "wartościowanie człowieka na podstawie jego seksualności jest mu obce".

Wielu go popiera – Zamiast krytykować, czy odbierać mu nagrodę Nobla, powinniśmy zastanowić się, co on chciał powiedzieć i czy to odosobniony głos w tej dyskusji – mówił Jarosław Wałęsa. W jego opinii nie brakuje osób, które podzielają pogląd ojca. Stwierdził też, że Lech Wałęsa nie ugnie się pod krytyką Polaków, lecz jeśli usłyszałby niepochlebne opinie z ust przyjaciół zza granicy, innych noblistów, mógłby złagodzić swoje stanowisko. Eurodeputowany przyznał się, że nigdy nie rozmawiał z ojcem na tematy dotyczące homoseksualizmu, dlatego wypowiedź Lecha Wałęsy była dla niego "szokiem". Zaznaczył jednocześnie, że nie ma zamiaru skłaniać ojca do zmiany światopoglądu, lecz do dostrzeżenia drugiej strony konfliktu.

W opinii Jarosława Wałęsy niektóre przejawy krytyki pod adresem ojca są nietrafione. – PiS z mównicy sejmowej prezentował dokładnie to samo, co powiedział ojciec, ale nie byli w stanie przytaknąć mu, tylko krytykowali za nietolerancję. To śmieszna hipokryzja – skwitował polityk.

Radio Maryja przez całą noc Skomentował ostre stanowisko Agnieszki Holland, która wytknęła Lechowi Wałęsie umiłowanie do słuchania Radia Maryja i braki w wykształceniu. – Może zdradzę tajemnicę, ale rzeczywiście ojciec niemal całą noc ma w uchu słuchaweczkę i słucha Radia Maryja. Z drugiej jednak strony w przypadku zarzutów o brak wykształcenia, pani reżyser poszła za daleko. Taka wzajemna krytyka nic nie daje. Teraz ojciec coś odpowie w tym samym tonie. Sytuacja będzie się nakręcać i nie wyjdzie z niej nic dobrego – przestrzegał. Zdradził też, że Danuta Wałęsa z pewnością popiera swojego męża. – Moi rodzice są konserwatystami – stwierdził.

Adopcji przez homoseksualistów mówię "nie" O ile Jarosław Wałęsa jest otwarty na głos mniejszości seksualnych w sprawie związków partnerskich, o tyle nie popiera przyznania im praw adopcyjnych. – Ja nie mówię, że pary homoseksualne będą złymi rodzicami. To wielokrotnie wspaniali ludzie. Lecz uważam, że dla samego dziecka ważne jest, by mogło czerpać przykład z dwóch różnorodnych wzorców - męskiego i żeńskiego – mówił. Zaznaczył, że oczywiście zdarzają się rodziny patologiczne czy rodzice samotnie wychowujący dziecko. W tej sytuacji młody człowiek pozbawiony jest tych wzorców. – To jednak jest różnica. Mówimy tu o kwestii [adopcja przez pary homoseksualne [przyp. red.] regulowanej prawnie. Co do innych przypadków, wiadomo, wypadki chodzą po ludziach – tłumaczył Jarosław Wałęsa.