
Prezydent Andrzej Duda i premier Donald Tusk udali się do Waszyngtonu, by w 25. rocznicę wstąpienia Polski do NATO odbyć ważne spotkanie z prezydentem Joe Bidenem. Politycy polecieli do Stanów Zjednoczonych bez swoich małżonek. Wiadomo, dlaczego.
Jak opisuje Onet, wspólna wizyta Andrzeja Dudy i Donalda Tuska w Stanach Zjednoczonych jest inicjatywą strony amerykańskiej. To dlatego premier i prezydent musieli zaakceptować jej nietypowy format. Podczas wizyty głowie państwa nie będzie towarzyszyć Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda, co wynika wprost z obowiązującego protokołu.
Agata Duda i Małgorzata Tusk nie poleciały do USA
Wizyta polskich przywódców ma charakter roboczy, a wówczas protokół dyplomatyczny jest ograniczony do niezbędnego minimum. Takie wizyty nie mają specjalnej otoczki, chodzi w nich głównie o kwestie merytoryczne. Z tego samego powodu, w podróży do USA nie uczestniczy również żona premiera, Małgorzata Tusk.
Zaproszenie dla polskich polityków Biały Dom wystosował w zeszłym miesiącu. "Szanowny Panie Premierze! Mam zaszczyt zaprosić Pana i Pana Prezydenta Dudę do Białego Domu na spotkanie 12 marca 2024 r., w 25. rocznicę przystąpienia Polski do NATO" – zwrócił się do Tuska Joe Biden.
Jak podkreślił amerykański prezydent, "nasza współpraca w zakresie bezpieczeństwa okazała się kluczowa we wspieraniu odważnych mieszkańców Ukrainy w walce z brutalną wojną Rosji". "Nasze nowe strategiczne partnerstwo energetyczne pomaga wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne dla przyszłych pokoleń" – dodał.
"Nasza współpraca gospodarcza przyniosła dobrobyt Stanom Zjednoczonym i Polsce, o czym świadczy znaczny wzrost wymiany handlowej między naszymi krajami w ciągu ostatniej dekady, osiągający w ubiegłym roku ponad 20 miliardów dolarów. Wspólnie nasze siły zbrojne pracowały ramię w ramię, aby potwierdzić nasze wspólne żelazne zaangażowanie w NATO" – czytamy dalej.
O czym Duda i Tusk będą rozmawiać z Bidenem?
Media ujawniają, że Amerykanie mieli postawić polskim przywódcom ważny warunek. Strona amerykańska ma oczekiwać pełnej gwarancji, że wewnętrzne spory polityczne nie wpłyną na decyzje polskich władz w kwestii bezpieczeństwa oraz kontraktów energetycznych.
Według RMF FM chodzi m.in. o to, by Polska nie zrezygnowała ze współpracy z USA z przy budowie elektrowni jądrowej. Z tego właśnie powodu Duda ma odwiedzić podobny przybytek w stanie Georgia. Amerykanie mają również nadzieję, że nasz kraj będzie kontynuować u nich zakupy sprzętu wojskowego.
Rozgłośnia donosi, że strona polska ma oczekiwać od amerykańskich sojuszników trzech rzeczy: zwiększenia liczby amerykańskich żołnierzy na terytorium Polski, więcej sprzętu wojskowego dla Ukrainy oraz gwarancji, że kampanijne zapowiedzi Donalda Trumpa, podważające sens NATO, są tylko pustymi hasłami.
Zobacz także
