Szymon Hołownia nie dopełnił obowiązków? Jest zawiadomienie do prokuratury
Szymon Hołownia nie dopełnił obowiązków? Jest zawiadomienie do prokuratury fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Do Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Szymona Hołownię. Chodzi o komisję do spraw badania rosyjskich wpływów w Polsce. Czy marszałek Sejmu powinien drżeć o swoją przyszłość?

REKLAMA

O sprawie jako pierwsza, w alarmującym tonie, doniosła TV Republika. Dziennikarze stacji podali, że zawiadomienie złożył do białostockiej prokuratury "mieszkaniec stolicy Podlasia (imię i nazwisko znane redakcji)". Później media szybko ustaliły, że owym anonimowym mieszkańcem jest Krzysztof Krasowski, startujący z komitetu wyborczego "Spoza Sitwy" kandydat do Rady Miasta Białegostoku.

Krasowski zarzuca "funkcjonariuszowi publicznemu w osobie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Szymona Franciszka Hołowni" niedopełnienie obowiązków. Jakich konkretnie?

Według autora doniesienia, Hołownia "nie wydał postanowienia o wyznaczeniu terminu do przedstawienia kandydatów na członków Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007 – 2022 przez kluby poselskie lub parlamentarne".

QUIZ: Jak dobrze znasz skład nowego rządu Donalda Tuska?

logo
Quiz

1 / 10 Na początek coś prostego: Kto jest nowym ministrem sprawiedliwości?

Jak czytamy w uzasadnieniu, którego treść przytoczyła m.in. TV Republika, 29 listopada 2023 roku Sejm odwołał ośmiu członków wspomnianej komisji. Powołując się na ustawę z 14 kwietnia, Krasowski zauważył, że "Szymon Franciszek Hołownia obowiązany był wydać postanowienie o wyznaczeniu terminu do przedstawienia kandydatów na członków Komisji bez zbędnej zwłoki".

Zdaniem autora donosu, w ten sposób marszałek Szymon Hołownia działał na szkodę interesu publicznego.

Z ustaleń Interii wynika, że prokuratura w Białymstoku w ogóle sprawą się nie zajęła, co nie znaczy jednak, że doniesienie nie będzie rozpoznawane. Pismo zostało przekazane śledczym z Warszawy, bo tam właśnie mieszka marszałek Hołownia.

Czym jest komisja ds. badania wpływów rosyjskich?

Komisja do spraw badania wpływów rosyjskich powstała z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości. Ustawa, na mocy której powołano ją do życia, natychmiast została ochrzczona mianem "Lex Tusk". Dla komentatorów polskiej sceny politycznej jasne bowiem było, że głównym celem jej działania będzie uderzenie w zmierzającego po władzę Donalda Tuska i jego współpracowników.

Po wyborach i zmianie ekipy rządzącej, komisja nie została rozwiązana. Jak wyjaśnił w rozmowie z "Wirtualną Polską" Krzysztof Gawkowski z Lewicy, jej nowym zadaniem ma być wyjaśnienie wpływów rosyjskich, ale pod kątem działań polityków PiS i ewentualnej inwigilacji tego środowiska przez służby Kremla.

Gawkowski zapowiedział wtedy, że dotychczasowi członkowie komisji zostaną odwołani i zastąpieni nowymi. Pierwszy zamiar został zrealizowany, stojący na czele komisji Sławomir Cenckiewicz, a także inne zasiadające w niej osoby, jak choćby profesorowie Andrzej Zybertowicz i Przemysław Żurawski vel Grajewski przestali pełnić swoje funkcje.

Ich następców nie poznaliśmy jednak do dziś, choć komisja wciąż istnieje, co w ocenie TV Republika "może być teraz źródłem kłopotów dla rotacyjnego marszałka".