42 procent Polaków regularnie odwiedza sklepy z tanią odzieżą
42 procent Polaków regularnie odwiedza sklepy z tanią odzieżą Fot. Jaroslaw Kubalski / Agencja Gazeta

21 tysięcy – tyle "lumpeksów" jest dziś w Polsce według danych Bisnode Polska. Jednak tanie ciuchy to nie jedyne produkty z drugiej ręki, które pokochaliśmy. Samochody, mieszkania, ale i gry komputerowe z rynku wtórnego cieszą się u nas ogromnym powodzeniem. Zwykła oszczędność czy coś więcej?

REKLAMA
Mogłoby się wydawać, że era "ciucholandów" minęła wraz z końcem lat dziewięćdziesiątych, a sposobem na tanie zakupy stał się internet i outlety. Okazuje się, że nie do końca. Jak wynika z danych Bisnode Polska, w naszym kraju jest aż 21 tysięcy "lumpeksów" i co roku otwiera się tysiące kolejnych. Z badań TNS OBOP wynika, że 42 procent z nas regularnie odwiedza "second handy", a 13 procent robi to sporadycznie. Czy ponad połowy Polaków nie stać na nowe ubrania?
Sylwia z Krakowa od lat regularnie chodzi do miejscowych lumpeksów. Jak twierdzi, nieraz spóźniła się do szkoły właśnie dlatego, że nie mogła się powstrzymać od wejścia do sklepu. Dziś jednak coraz częściej wybiera kupowanie ubrań w internecie, oczywiście używanych. – Allegro jest nawet lepsze niż lumpeksy, bo nie musisz wychodzić z domu. Jak masz czas, to po prostu przeglądasz co jest do sprzedania. Trzeba się dobrze pomierzyć, żeby potem się nie okazało, że rozmiar nie pasuje. Ja tak robię i jakoś mi się udaje. Wszystkie moje ulubione jeansy mam używane z internetu – mówi Sylwia.
Sylwia przyznaje jednak, że zakupy w sieci to jednak nie to samo, co stary dobry ciucholand. – Mam jeden lumpeks po drodze z pracy na przystanek i jestem tam co wtorek, bo wtedy jest wymiana towaru. W 90% przypadków wychodzę z nowym ciuchem, czasem kupionym dla kogoś innego, bo jak widzę męskie Levisy 501 za 10 zł - prawie nówki to się nie potrafię powstrzymać – mówi nam miłośniczka ciuchów z historią.
Raj dla hipsterów?
Ciucholandy od kilku lat nie są już miejscami, do których chodzi wyłącznie biedniejsza część społeczeństwa. Szczególnie w ośrodkach wielkomiejskich dobry używaniec cieszy się nie tylko dobrą frekwencją, ale i szacunkiem stałych klientów. W internecie aż roi się od opinii na temat najlepszych lumpeksów, którymi nie wzgardziłby żaden hipster.
– Kiedyś byłam w tym sklepie stałą bywalczynią – pisze o jednym z warszawskich ciucholandów Marianna. – Miałam poczucie, że znalazłam taką skrytkę ze skarbami i muszę się spieszyć i korzystać, zanim inni jej nie znajdą. I tak skończyłam z trzema oldskulowymi bluzami Adidasa sprzed 30 lat. Wszystkie są bardzo fajne, ale noszę już tylko jedną. Trudno mi się było jednak powstrzymać, bo ich wybór jest tu imponujący. Głównie w większych rozmiarach, ale jak widać, bez problemu znalazłam coś dla siebie – napisała miłośniczka lumpeksów.
Używane, ale z duszą
Towary z drugiej ręki nie koniecznie muszą być tańsze. Wiedzą o tym wszyscy, którzy w ostatnim czasie przyglądali się cenom nieruchomości. Okazuje się, że nowoczesne osiedla nie mogą równać się z mieszkaniami w starych kamienicach w dobrej dzielnicy. Nawet najlepszy parkiet nie zastąpi bowiem dźwięku skrzypiącej podłogi, przestronne wnętrza nie oddadzą uroku trzech metrów wysokości własnego "m" w przedwojennym budynku.
– W tej chwili klienci poszukują raczej nowych mieszkań, ale tylko ze względu na niższą cenę – mówi Jarosław Skoczeń z "Emmerson". – Używane mieszkania były kupione w dużej mierze w "górce cenowej" sprzed kilku lat. Do tego doszły jeszcze wysokie koszty kredytu. Rynek pierwotny zaś zanotował ogromne spadki cen. Na warszawskiej Woli można dziś kupić mieszkanie za około 5 tys. złotych za metr, a na Białołęce nawet poniżej 4 tys. Takie ceny mieliśmy w okolicach 2003 roku – mówi Jarosław Skoczeń.
– Rynek wtórny cieszy się uznaniem wśród osób szukających mieszkań w ciekawych miejscach, budynkach przedwojennych, z dużymi oknami i wysokimi na trzy metry, cztery metry – wyjaśnia Skoczeń. Ekspert z firmy "Emmerson" zwraca uwagę, że mieszkania z rynku wtórnego są droższe, ale mają w sobie duszę. Jeśli więc ktoś szuka czegoś więcej niż tylko czterech kątów, wybierze mieszkanie właśnie z rynku wtórnego.
Miłość z rozsądku

312 tys. sprzedanych nowych samochodów osobowych w 2012 r.

657 tys. używanych samochodów sprowadzono do Polski w 2012 roku

Zwolennicy nowych i używanych aut nigdy nie dojdą do porozumienia. Jedni będą podkreślali znaczenie gwarancji, drudzy zaś będą wskazywać ogromny spadek wartości trzyletniego samochodu. Zdaniem Leszka Kadelskiego, redaktora naczelnego serwisu Motofaktor.pl, Polacy wybierają "używki", bo najczęściej nie mają innego wyjścia.
– Jeśli w ogóle można powiedzieć, że polscy kierowcy "kochają" auta używane, to jest to miłość z rozsądku. Ceny nowych samochodów są zbliżone w całej Europie, ale dysproporcja zarobków między np. Polską a Niemcami sprawia, że Polak musi 3-4 krotnie dłużej pracować na nowe auto niż Niemiec. Auta używane - w tym te sprowadzane indywidualnie z Zachodu - są po prostu tańsze i jest to jedyny powód ich popularności w naszym kraju. Dodatkowo, w Polsce mamy tańsze niż na Zachodzie koszty napraw aut, dlatego łatwiej jest utrzymać w sprawności starszy samochód w Polsce niż w Niemczech – tłumaczy Leszek Kadelski.

Oddam za darmo
Drugie życie przedmiotów zalegających na naszych półkach i garażach jest możliwe również dzięki serwisom internetowym, na których można kupić praktycznie wszystko. I choć dla niektórych jest to sposób na zarobek, wiele osób chce po prostu pozbyć się zbędnej lodówki, sofy czy drukarki. W serwisie internetowym gumtree.pl bez problemu możemy znaleźć ogłoszenia typu:

Czarny płaszcz damski, rozm. M

Oddam za darmo wiosenno-jesienny czarny płaszcz damski ze sztruksu. Rozmiar: M. Płaszcz lekko wcięty w talii (nie do końca widać to na zdjęciu). Używany ale spokojnie może jeszcze komuś długo posłużyć. CZYTAJ WIĘCEJ


Oddam za darmo komplet wypoczynkowy z możliwością spania

Oddam za darmo komplet wypoczynkowy z możliwością spania. Sofa jest wyczyszczona, w bardzo dobrym stanie, dostepna od zaraz. CZYTAJ WIĘCEJ


Angielski na wideo

Oddam za darmo zestaw kaset wideo w formie bajek Disneya do nauki j. angielskiego dla dzieci. CZYTAJ WIĘCEJ


Game over?
Rynek przedmiotów używanych został doceniony także przez sieć sklepów Empik. Jeszcze kilka late temu nie przyszłoby nikomu do głowy, że w sklepie można kupić używaną grę. Tymczasem na stronie internetowej Empiku znajduje się ogłoszenie zachęcające do tego, aby odsprzedawać gry, które już nie dają nam przyjemności.
empik.com

Chcesz pozbyć się niechcianych gier, które kurzą się na półce? Wolisz dostać pieniądze od razu? Interesuje Cię zakup innych gier w atrakcyjnych cenach, ale nie chcesz później czekać w kolejkach na poczcie po odbiór paczki? Przynieś nam swoją grę na konsolę PlayStation 3 lub Xbox 360, sprzedaj ją nam a w zamian dostaniesz kartę prezentową, za którą możesz kupić nową grę lub co tylko zechcesz. CZYTAJ WIĘCEJ


Handel używanymi grami odbywa się przede wszystkim w internecie. Oprócz Allegro, bardzo dużo tytułów można znaleźć w serwisie Gametrade.pl. Jak podają twórcy strony, zarejestrowało się w nim już ponad 188 tysięcy graczy, którzy wymienili 288 tysięcy gier.