Kandydatka na radną woziła wyborców do lokalu. Policja bada sprawę.
Kandydatka na radną woziła wyborców do lokalu. Policja bada sprawę. Fot. Wojciech Olkusnik/East News

W gminie Płaska w woj. podlaskim policja bada, czy walcząca o miejsce w radzie gminy kobieta dowoziła wyborców na miejsce głosowania. Ma być zbadane też, czy płaciła im za...oddanie głosu.

REKLAMA

Trwają wybory samorządowe, w których oddajemy głos na kandydatów do rad dzielnic, gmin, miast i powiatów, sejmików wojewódzkich oraz wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast.

Kandydatka na radną woziła wyborców do lokalu? Policja bada sprawę

Niestety, jak informują mundurowi, w tym roku także nie obyło się bez incydentów. Portal Onet podał właśnie w oparciu o informacje z policji, iż w niedzielę policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące kandydatki do rady gminy w Płaskiej, która miała dowozić osoby na głosowanie.

"Kandydatka miała także udzielić korzyści majątkowej jednej osobie, by nakłonić ją do głosowania w określony sposób" – napisał serwis, powołując się na depeszę PAP.

Wcześniej także pisaliśmy o incydencie innej możliwej korupcji wyborczej. Poinformowała o nim Karina Kamińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, wedle której w województwie pomorskim odnotowano 31 incydentów w związku z wyborami.

Sonda

Czy byłe(a)ś już na głosowaniu?

15 odpowiedzi

– Dziewiętnaście z nich dotyczy łamania ciszy wyborczej, natomiast w jednym przypadku na terenie powiatu nowodworskiego doszło do przestępstwa korupcji wyborczej – wyjaśniła policjantka.

Według mundurowych jeden z kandydatów na radnego miał oferować 100 złotych w zamian za oddanie głosu na wskazanych przez niego kandydatów. Funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy w tej sprawie.

Podobne zdarzenie miało mieć miejsce po południu przy jednym z lokali wyborczych w Pleszewie (Wielkopolskie). Na komisariat policji zgłosiła się osoba, według której w pobliżu lokalu wyborczego straszy mężczyzna proponował wyborcom zapłatę za oddanie głosu na wskazanego przez niego kandydata. Monika Kołaska z pleszewskiej policji przekazała PAP, że śledczy próbują ustalić, czy faktycznie doszło do łapownictwa wyborczego.

Frekwencja wyborcza na razie nie zachwyca

Dodajmy jeszcze, że Państwowa Komisja Wyborcza zorganizowała po południu kolejną konferencję prasową w związku z odbywającymi się wyborami samorządowymi. Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak podał, ile wyniosła frekwencja wyborców do godz. 17.

– Frekwencja do godz. 17 wynosi 39,43 pkt proc. – powiedział mediom przewodniczący PKW Sylwester Marciniak. W porównaniu do 2018 roku jest mniejsza o 2 pkt proc.

Na razie największa frekwencja jest w woj. mazowieckim i świętokrzyskim – ponad 42 pkt proc. Potem mamy woj. lubelskie, gdzie do urn poszło ponad 41 proc. Polaków. Najniższa frekwencja jest obecnie w woj. opolskim – ponad 35 pkt proc.