Donald Tusk podczas Rady Krajowej PO podkreślił, że politycy jego partii nie mogą pozwolić sobie na ironię komentując niedolę obywateli.
Donald Tusk podczas Rady Krajowej PO podkreślił, że politycy jego partii nie mogą pozwolić sobie na ironię komentując niedolę obywateli. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Donald Tusk podczas Rady Krajowej PO podkreślił, że politycy jego partii nie mogą pozwolić sobie na ironię komentując niedolę obywateli. Nawiązał tym samym do słynnego już "szczawiu". Premier dodał też, że wyrażenie "głosuję na PO, bo nie ma innej alternatywy" jest dla niego największą pochwałą. Przestrzegał jednak, by politycy Platformy nie popadli w "charakterystyczne dla poprzedniej władzy ideologiczne szaleństwo".

REKLAMA
Już na początku swojego wystąpienia podczas Rady Krajowej PO Donald Tusk przestrzegał polityków Platformy, by nie prowadzili swoich działań na gruncie ideologicznym, bo po pierwsze – nie mają szans wygrać, a po drugie – Polacy tego nie zaakceptują. – W ideologicznym szaleństwie nie przebijemy konkurentów. Jeśli mamy z nimi konkurować pod tym względem, to ja kapituluję – powiedział premier. Zaznaczył, że Polacy chcą partii poważnej i przewidywalnej. – Gdy ktoś mówi, że głosuje na PO, bo nie ma dla niej alternatywy, ja odbieram to jako największą pochwałę – dodał premier.
W ten sposób chciał z pewnością przekazać kolegom, by nie dzielili się na frakcje, jak to się stało chociażby przy okazji debaty nad związkami partnerskimi. Podkreślał, że PO musi zachować jedność, bo inaczej nie ma szans na wygranie wyborów. – Jeśli będziemy tworzyć frakcje, Platforma przepadnie – ostrzegał premier. W jego przekonaniu podczas ostatnich 20 lat dało się zauważyć charakterystyczny syndrom – jedna kadencja to maksymalny okres, w jakim może rządzić partia. Donald Tusk wyraził zadowolenie, że to właśnie PO złamała ten trend.
– Musimy być politycznie odpowiedzialni. Jeśli ulegniemy naszym słabościom, będziemy jak drużyna piłkarska przegrywająca ze słabszym przeciwnikiem, popełniająca takie błędy, że aż oczy bolą, poprowadzimy Polskę w złym kierunku – przekonywał. Ocenił też, że przeciwnicy polityczni PO nie są w najlepszej formie. – Widzieliśmy ostatnio jak wygląda PiS. Zawsze będzie tak wyglądał. W alternatywie lewicowej wszyscy wzięli się za łby i co chwilę słychać o nowym rewolucyjnym pomyśle – mówił Donald Tusk. Zaznaczył głównymi zadaniami PO jest przeprowadzenie Polski przez kryzys (co w ocenie premiera jak na razie wychodzi dobrze) oraz niedopuszczenie do rządów partii, które byłyby dla Polski "śmiertelnym zagrożeniem".
Premier skomentował też niedawne medialne zamieszanie wokół historii z fundacją "Maciuś" oraz pojawieniem się w debacie publicznej terminu "szczaw". – Wciąż pamiętamy przypadek fundacji, która dla swoich celów wmówiła Polsce, że dzieci głodują. Polaków nie oburzyło jednak to, że działalnością charytatywną zajmują się instytucje, które nie zawsze spełniają kryteria etyczne. Polaków oburzyła nasza reakcja pozbawiona empatii i współczucia – tłumaczył Donald Tusk. Przekonywał kolegów z partii, że dobrze ich zna i ma wie, że nie są aroganccy, choć tak czasem Platformę odbierają Polacy.
– Żaden polityk PO nie ma prawa do jakiejkolwiek ironii, niejasnej metafory co do głodujących, dopóki choć jedno dziecko w Polsce będzie niedożywione – ocenił prawdopodobnie nawiązując do głośnej ostatnio medialnej wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego, który doniesienia fundacji "Maciuś" o 800 tysiącach niedożywionych dzieci skomentował słowami: "Kiedyś jedzono szczaw i wszyscy byli najedzeni".
Donald Tusk ogłosił też, że wraz z zarządem PO podjął decyzję o zwołaniu na wrzesień 2013 roku nadzwyczajnego zjazdu Platformy Obywatelskiej. Podczas tych obrad ma zostać zmieniony statut partii. W myśl tych przepisów wszyscy członkowie partii będą głosować w wyborach na nowego lidera PO. – Zdecydowałem się na ponowne kandydowanie – wyznał premier.