
"Ktoś odpalił bombę zgodnie z planem 10 kwietnia. Albo, czego nie można wykluczyć, na pokładzie samolotu znajdowali się terroryści kamikadze. Ładunek wybuchowy mogły też zrzucić na samolot drony" – pisze w "Gazecie Wyborczej" Monika Olejnik, obśmiewając teorię o zamachu pod Smoleńskiem.
REKLAMA
Monika Olejnik odnosi się do ostatnich rewelacji Antoniego Macierewicza, który zasugerował, że Rosjanie mogli zamontować ładunki wybuchowe w Tu-154 podczas remontu samolotu. "Jeżeli ładunek wybuchowy został umieszczony na polecenie prezydenta Rosji, musiało to być zrobione z niezwykłą precyzją techniczną. Bo przecież samolot mógł eksplodować wcześniej – 7 kwietnia, podczas podróży premiera Tuska do Smoleńska. Wtedy trafiony odłamkiem samolotu mógłby też zginąć oczekujący na Tuska prezydent Putin" – pisze dziennikarka.
Czytaj też: "Newsweek" zdradza, jak Antoni Macierewicz tworzył mit zamachu w Smoleńsku
Olejnik radzi Macierewiczowi, by sprawdził jeszcze bardziej absurdalne teorie. Na przykład taką, która mówi o terrorystach kamikadze na pokładzie prezydenckiego samolotu. "Na miejscu Antoniego Macierewicza sprawdziłabym też pochodzenie psów, które zapewne uczestniczyły w badaniu bezpieczeństwa samolotu tuż przed odlotem. Być może były szkolone w Moskwie" – zaznacza.
Olejnik radzi Macierewiczowi, by sprawdził jeszcze bardziej absurdalne teorie. Na przykład taką, która mówi o terrorystach kamikadze na pokładzie prezydenckiego samolotu. "Na miejscu Antoniego Macierewicza sprawdziłabym też pochodzenie psów, które zapewne uczestniczyły w badaniu bezpieczeństwa samolotu tuż przed odlotem. Być może były szkolone w Moskwie" – zaznacza.
Olejnik cytuje też wypowiedzi księdza Stanisława Małkowskiego, który przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej udzielił wywiadu portalowi Fronda.pl.
Duch święty przemówił przez ks. Stanisława Małkowskiego. W wywiadzie dla Fronda.pl radzi Donaldowi Tuskowi: "Powiedziałbym mu, że lepiej ponieść konsekwencje swojego postępowania tutaj, niż skazać się na piekło. Nic, co by mogło go spotkać tutaj na zasadzie odpowiedzialności za zło, które czynił i czyni, nie byłoby tak bolesne i dotkliwe jak wieczne potępienie, do którego zmierza".
Dziennikarka kończy konstatacją, że "Tusk powinien mieć odwagę przyznać się do zamachu, bo lepsza pokuta na ziemi niż piekło".
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

