Cezary Żak i Stanisław Tym
Cezary Żak wspomina Stanisława Tyma Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER // Michal Wargin/East News
Reklama.

Nasze pierwsze spotkanie miało miejsce bardzo dawno, jeszcze w latach 90. Byłem wtedy początkującym aktorem, występowałem w warszawskim Teatrze Powszechnym, a on był tam reżyserem. Pamiętam, że obsadził mnie nawet w bajce, którą w tamtym czasie reżyserował. Ale tak naprawdę lepiej poznaliśmy się dopiero niedawno, w ostatnim roku, za sprawą spektaklu w Och-Teatrze Krystyny Jandy – opowiadał Cezary Żak w rozmowie z Wirtualną Polską, niedługo po tym, jak media obiegła informacja o śmierci Stanisława Tyma.

Nie żyje Stanisław Tym. Cezary Żak wspomina legendarnego aktora

Żak wyreżyserował bowiem "Ciemny grylaż", sztukę autorstwa Tyma i Jerzego Dobrowolskiego. Była to kolejna adaptacja komediowego spektaklu, który ze względów cenzuralnych po raz pierwszy udało się wystawić dopiero po zwycięstwie Solidarności, jesienią 1980 r. w Teatrze Rozmaitości w Warszawie. Gwiazdor "Miodowych lat" i "Rancza" nie tylko był reżyserem, ale również zagrał na scenie.

Okazuje się, że dwa tygodnie przed premierą, która miała miejsce 18 marca 2024 roku, Tym przyszedł na próbę spektaklu. – Chciał sprawdzić, jak się zapowiada to przedstawienie, czy jego tekst jest nadal aktualny. Nie rozmawiał ze mną wcześniej, więc nie wiedział, jaki miałem pomysł na wystawienie tego materiału. Mieliśmy trochę tremy, ale zagraliśmy dla niego fragment spektaklu najlepiej, jak umieliśmy – wspominał Cezary Żak.

– Zerkałem ukradkiem ze sceny w jego stronę i widziałem, że z chwili na chwilę jest coraz spokojniejszy, a wręcz radosny. Kiedy dokończyliśmy scenę dostrzegłem na jego twarzy ulgę i zadowolenie – widać było, że ma poczucie, że ten tekst nadal się sprawdza, a my nie zawiedliśmy jego oczekiwań, jeśli chodzi o jego wystawienie. Zaczęliśmy grać dalej i usłyszeliśmy z widowni jego gromki śmiech. To była dla nas wielka nagroda – opowiadał Żak w rozmowie z WP.

Jak pisaliśmy w naTemat, Stanisław Tym, który po śmierci żony w lipcu 2023 roku nie udzielał się publicznie, przyszedł również na premierę "Ciemnego grylażu". Kiedy aktor, który poruszał się przy pomocą chodzika, pojawił się na widowni Och-Teatru w Warszawie, widzowie nagrodzili go gromkimi brawami.

– Publiczność zgotowała mu gigantyczną owację. Widziałem, że to było dla niego bardzo przyjemne, mocno go to poruszyło. Potem, przy prawie każdym kolejnym graniu tego spektaklu, dzwonił do mnie, pytał, jak poszło, jakie były reakcje publiczności. Interesował się tym do końca – mówił Cezary Żak.

Aktor i reżyser wyjawił, że mimo że znał Tyma od lat 90., to "lepiej poznał go w momencie, kiedy był już w podeszłym wieku, chorował". – Mówił mi czasem: "powoli się żegnamy". Ledwo chodził, ale – co mnie bardzo zaskakiwało – nadal wprost tryskał dowcipem – wspominał w Wirtualnej Polsce Żak.

– Jego poczucie humoru było niemal legendarne. Na dodatek zdecydowanie nie był typem komika, który w życiu prywatnym jest zamkniętym w sobie milczkiem. Nic z tych rzeczy – na każdym kroku sypał dowcipami – dodał. Przypomnijmy, że o śmierci 87-letniego Stanisława Tyma poinformowała w piątek 6 grudnia "Polityka".