Donald Tusk zareagował na słowa Grzegorza Pudy z PiS
Donald Tusk zareagował na słowa Grzegorza Pudy z PiS Fot. STACH ANTKOWIAK / REPORTER / YouTube.com \ Radio Zet (screen)
Reklama.

Grzegorz Puda z PiS był jednym z gości Andrzeja Stankiewicza w programie "7. Dzień Tygodnia" w Radiu ZET. Uczestnicy rozmawiali o ostatniej konfrontacji Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu. Puda zaczął od skrytykowania słów Zełenskiego.

– Pan prezydent Zełenski powiedział, że prowadzi wojnę sam, czym obraził USA. Ja jako Polak również czuję się obrażony, bo pamiętam, ile Ukraina dostała od Polski – stwierdził.

Dodał, że wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu była "nie na miejscu". Wytłumaczył jednak, że w interesie Polski jest to, żeby Rosja jak najdłużej walczyła poza granicami naszego państwa.

Grzegorz Puda skrytykował także wpis Donalda Tuska, który podobnie jak większość europejskich przywódców, wyraził solidarność z Wołodymyrem Zełenskim i Ukrainą. -

– Zełenski popełnił błąd, próbując wymusić na Trumpie jego wewnętrzną potrzebę pomocy Ukrainie. Wsparcie polskiego premiera wpisem na X jest również wielkim błędem, bo jest to pewnego rodzaju wypychanie Ameryki z naszego kraju. W interesie Polski jest to, aby wojna nie doszła do naszych granic i w naszym interesie jest także to, aby wojska amerykańskie w Polsce stacjonowały, bo jest to gwarancja bezpieczeństwa – mówił Puda.

– Pan poseł leci przekazem Russia Today – zareagował od razu Dariusz Joński. – Jesteśmy w Radiu ZET, a nie Russia Today – drwił z Pudy.

"Głupota czy zdrada?"

Ale największą krytykę zebrał Puda za bezpośrednie poparcie sojuszu Trump-Putin.

– W naszym interesie jest to, żeby Trump podpisał porozumienie z Putinem i zmusił do tego porozumienia Zełenskiego. Z pewnością jest to bardziej pozytywne dla nas rozwiązanie – sojusz, który odbywałby się pomiędzy Trumpem i Putinem nawet na tych warunkach – niż to, że Zełenski obraża się, wyjeżdża i zostaje bez pomocy amerykańskiej – stwierdził w pewnym momencie Puda, szokując nawet prowadzącego audycję Andrzeja Stankiewicza.

Słowa byłego ministra nie uszły też uwadze obecnego premiera.

"On naprawdę to powiedział! Grzegorz Puda z PiS stwierdził, że sojusz Trump-Putin narzucający Ukrainie warunki pokoju (kapitulacji?) byłby z korzyścią dla Polski. Granica między głupotą a zdradą narodowego interesu bywa bardzo cienka" – napisał.