
Po incydencie z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony, polskie służby weszły w stan podwyższonej gotowości. Równocześnie z zagrożeniem fizycznym trwa intensywna kampania dezinformacyjna, mająca na celu podważenie zaufania do państwa i zrzucenie winy na Ukrainę.
W związku z incydentem naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony wszystkie służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo pracują obecnie w stanie podwyższonej gotowości. I mają co robić, bo razem z rosyjskimi dronami przyleciała do Polski rosyjska propaganda. Oto jak ją rozpoznać.
Rosyjska dezinformacja nie odpuszcza – na to trzeba zwracać uwagę
Od samego rana trwa wzmożona akcja dezinformacyjna – jej celem jest przesunięcie odpowiedzialności za naruszenie przestrzeni powietrznej na stronę ukraińską oraz podważenie zaufania do działań polskiego wojska i służb bezpieczeństwa.
Zgodnie z analizą Ośrodka Analizy Dezinformacji przy NASK, do kluczowych narracji propagowanych przez rosyjskie i białoruskie źródła należą między innymi:
- Brak ostrzeżeń dla obywateli – sugerowanie, że władze zaniedbały reakcję na incydent, rząd i media "śpią", przetrzymując informacje przez wiele godzin.
- Ukraińska prowokacja – przypisywanie odpowiedzialności Ukrainie, przedstawianej jako winowajca przekierowujący konflikt na Polskę.
- Nieprzygotowanie Wojska Polskiego – twierdzenia o słabej obronie, że zestrzelono jedynie dwa drony, co miałoby świadczyć o niskich zdolnościach obronnych.
- Zrzucenie odpowiedzialności na NATO – sugerowanie, że rząd próbuje przerzucić ciężar obrony na sojusz.
- Brak interesu Rosji – narracja, że Rosja nie miałaby zysku z takiego incydentu, więc nie dopuściła się naruszenia.
- Osłabienie zdolności obronnych – twierdzenia, że zestrzelenie dronów naraziło Polskę na braki w uzbrojeniu.
- Stan wojny z Rosją – fałszywe przekazy sugerujące, że incydent oznacza rozpoczęcie wojny.
- Zemsta Ukrainy – próbę powiązania ataku z wcześniejszą wypowiedzią prezydenta Karola Nawrockiego o odmowie wysłania wojsk na teren wojny.
- NATO ukrywa słabość – narracja opisująca Sojusz jako bierny i nieskuteczny, mimo podjętych działań (myśliwce, F‑16, F‑35, samoloty rozpoznawcze).
- Medialna manipulacja i fałszywy alarm wojenny – przedstawienie incydentu jako reżyserowanej agitacji mającej zastraszać społeczeństwo i odwracać uwagę od innych tematów.
Dodatkowo według NASK zidentyfikowano rosyjsko- i białorusko-językowe wersje tych treści. Wśród nich:
W związku z tak silnym napływem dezinformacji, Ministerstwo Cyfryzacji i NASK apelują o ostrożność: każdorazowo weryfikujmy źródła informacji, nie udostępniajmy materiałów z niesprawdzonych kont, a komunikaty odpowiedzialnych służb traktujmy jako jedyne potwierdzone źródło prawdy.
W trybie nadzwyczajnym odbyło się w środę posiedzenie Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa, gromadzącego przedstawicieli wszystkich służb zaangażowanych w ochronę cyberprzestrzeni, mające na celu skoordynowanie reakcji na zaistniałe zagrożenie.
Czujność dotyczy przede wszystkim infrastruktury krytycznej. Służby monitorują jej działanie, szczególnie w kontekście potencjalnych zagrożeń: zarówno fizycznych, jak i informacyjnych.
Zobacz także
