Dmitrij Miedwiediew
Dmitrij Miedwiediew tym razem grozi Finlandii Fot. www.kremlin.ru / Getty Images Signature / montaż: naTemat

Prezydent Finlandii Alexander Stubb w noworocznym orędziu zapowiedział trwałą zmianę relacji z Rosją i podkreślił, że bezpieczeństwo Europy zależy dziś od stanowczej postawy wobec Moskwy. Na jego słowa ostro zareagował Dmitrij Miedwiediew, który wprost zagroził Finlandii "zapłatą za rusofobię". Wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa po raz kolejny sięgnął po język gróźb – podobny do tego, którym straszył już wielokrotnie.

REKLAMA

W swoim noworocznym wystąpieniu prezydent Finlandii Alexander Stubb jasno zaznaczył, że relacje Helsinek z Moskwą "zmieniają się na zawsze". Podkreślił, że Finlandia będzie nadal wspierać Ukrainę i działać na rzecz zakończenia wojny, ale jednocześnie nie ma złudzeń, co do intencji Kremla.

Razem z sojusznikami zadbamy o to, aby Rosja już nigdy nie zaatakowała swojego sąsiada – powiedział Stubb. Dodał, że Finlandia i Europa dążą do pokojowych relacji z Rosją, jednak "w ostatecznym rozrachunku wszystko zależy od działań samej Rosji".

Dmitrij Miedwiediew grozi Finlandii. "Zapłaci"

Na te słowa niemal natychmiast odpowiedział Dmitrij Miedwiediew. W piątek wiceszef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej opublikował w serwisie X wpis w języku angielskim, w którym w lekceważący sposób odniósł się do fińskiego prezydenta, nazywając go "jakimś facetem o nazwisku Stubb".

"Jakiś facet o nazwisku Stubb mówi, że relacje Finlandii z Rosją zmieniły się na zawsze. Zgadzam się. Ja też mam taką nadzieję. Mam nadzieję, że Rosja nigdy nie powtórzy błędu bolszewików z 1917 roku" – napisał Miedwiediew.

Było to nawiązanie do uznania niepodległości Finlandii przez Włodzimierza Lenina po rewolucji październikowej – wcześniej kraj przez ponad sto lat funkcjonował jako Wielkie Księstwo Finlandii w granicach Imperium Rosyjskiego.

Na tym jednak rosyjski polityk nie poprzestał. W dalszej części wpisu padły już bezpośrednie groźby pod adresem kraju. "Finlandia zapłaci za swoją ohydną rusofobię" – stwierdził Miedwiediew, dodając, że kraj "już płaci" za swoją politykę wobec Moskwy. "Stubb mówi, a rachunek płacą obywatele" – podsumował.

Wypowiedzi Miedwiediewa wpisują się w dobrze znany schemat jego publicznych wystąpień z ostatnich miesięcy. Były prezydent Rosji groził już Polsce oraz całej Europie, strasząc konsekwencjami gospodarczymi i militarnymi, a nawet użyciem broni nuklearnej. Jego wpisy i komentarze są regularnie postrzegane jako element propagandy Kremla oraz próba zastraszania państw wspierających Ukrainę i wzmacniających wschodnią flankę NATO.