
Ruszyły wizyty duszpasterskie w polskich domach, a wraz z nimi powrócił odwieczny dylemat. Wielu z nas zastanawia się, ile wypada włożyć pieniędzy do koperty, aby nie popełnić faux pas? Niepisane stawki z roku na rok rosną...
Sezon kolędowania tradycyjnie przypada na okres po świętach Bożego Narodzenia do 2 lutego (Święto Ofiarowania Pańskiego). Księży przyjmują nie tylko osoby głęboko wierzące, ale też mniej gorliwi parafianie.
Każdy z nich zastanawia się, ile w 2026 roku powinna wynosić ofiara i czy również powinna zostać zwaloryzowana jak choćby emerytura. W czasach stale rosnących kosztów życia odpowiedź na pytanie o zawartość koperty wcale nie jest taka oczywista.
Ile Polacy dawali na kolędę w poprzednich latach?
Wirtualna Polska w 2023 roku przeprowadziła badanie, w którym zapytała Polaków, czy zamierzają podczas kolędy dać księdzu kopertę. Większość osób, bo aż 79 proc., odpowiedziała, że planuje złożyć taką ofiarę.
Z ankiety wyszło, że stawki były mocno zróżnicowane: do 20 zł dawało 4 proc. badanych, od 21 do 50 zł wybrało 30 proc., a od 51 do 100 zł przeznaczyło 35 proc. respondentów. Wyższe kwoty, od 101 do 200 zł, deklarowało 13 proc., a powyżej tej sumy decydowali się nieliczni.
Z kolei w 2024 roku pracownia SW Research dla "Wprost" podała, że 34,4 proc. respondentów włoży do koperty od 50 do 200 zł. Około 12 proc. zamierzało przekazać poniżej 50 zł, a kwotę powyżej 1000 zł zadeklarowało zaledwie 0,5 proc. Co ciekawe, 18 proc. nie planowało dawać żadnych pieniędzy, a ponad 31 proc. w ogóle nie przyjmowało księdza w swoim domu.
Ile dać księdzu do koperty w 2026 roku?
Nie istnieją żadne odgórne widełki wydawane przez episkopat, a każda kwota jest całkowicie dobrowolna. Tradycja jednak podpowiada, że coś wypada księdzu dać, chociażby za samą fatygę i poświęcony nam czas. Nie ma tu jednak sztywnych reguł jak w przypadku wesela, gdzie goście często starają się przynajmniej opłacić "talerzyk".
"Większość Polaków daje księdzu od kilkudziesięciu do 200 złotych. Czasem stosuje się różne przeliczniki: wiele osób wkłada księdzu na przykład równowartość dobrego obiadu w restauracji, butelki dobrego alkoholu. Niektórzy płacą określony procent swojego dochodu" – podaje InnPoland.
Jeszcze rok czy dwa lata temu pewnym standardem było 50-100 złotych. Dziś jednak sytuacja nieco się zmieniła, bo inflacja wyhamowała, a przeciętne wynagrodzenia wzrosły. Polacy mają więc nieco więcej pieniędzy. Dlatego też górne widełki ofiary podskoczyły do 200 złotych. To, ile ostatecznie wsadzimy do koperty, zależy wyłącznie od wysokości naszych zarobków i chęci wsparcia parafii.
Co o pieniądzach na kolędzie mówią sami księża?
Duchowni od lat zapewniają, że nie oczekują od nas grubych kopert. Co roku przy okazji wizyty duszpasterskiej powtarzają, że "co łaska" to nie jest tylko puste powiedzonko. Coraz częściej dowiadujemy się o tym z... TikToka, gdzie księża z humorem podchodzą do tematu finansów.
Popularny w internecie ksiądz Sebastian Picur zaproponował nawet parafianom trzy koperty: dużą, średnią i małą. W środku nie ma gotówki, ale duchowe obietnice. W największej może być napis: "Postaramy modlić się codziennie całą rodziną", a w mniejszych deklaracje chodzenia na mszę czy ofiarowania za księdza komunii świętej.
W ten przewrotny sposób duchowny chciał przekazać, że modlitwa to wszystko, czego realnie oczekuje ksiądz. Podobnego zdania jest ksiądz Adrian Chojnicki, który wprost mówi, że "ofiara jest dobrowolna". Zatem jeśli ktoś chce złożyć ofiarę, to ją daje, a jeśli nie chce, to jej po prostu nie wręcza. I nie musi się z tego tłumaczyć.
Zobacz także
