Umowa z Mercosur wywołuje bunt rolników i spór na szczytach władzy. Rzecznik rządu ostro o strategii prezydenta.
Umowa z Mercosur wywołuje bunt rolników i spór na szczytach władzy. Rzecznik rządu ostro o strategii prezydenta. Fot. Kancelaria Premiera, Flickr

Umowa UE z krajami Mercosur z technicznego, unijnego dokumentu zamieniła się w jeden z najgorętszych tematów polskiej polityki. W dniu, gdy rolnicy szykują się do protestu w Warszawie, rzecznik rządu Adam Szłapka zarzuca prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że traktuje Mercosur jak trampolinę do budowania pozycji.

REKLAMA

W bardzo krótkim czasie Mercosur, czyli blok gospodarczy Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju, stał się w Polsce symbolem lęków wsi przed tanią żywnością z Ameryki Południowej. To na tle tej umowy prezydent zapowiedział spotkanie z protestującymi rolnikami, a rząd Donalda Tuska próbuje z jednej strony gasić emocje, z drugiej pokazać się w Brukseli jako twardy obrońca interesów polskiego rolnictwa.

Adam Szłapka w porannym wywiadzie dla Onet Rano nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem głowa państwa próbuje wykorzystać zamieszanie wokół Mercosur do wzmocnienia własnej pozycji. Podkreślił przy tym, że sprawy handlowe, negocjacje unijne i kształt umowy nie należą do konstytucyjnych kompetencji prezydenta, lecz do rządu i instytucji unijnych, w których zasiadają przedstawiciele Rady Europejskiej i Komisji.

– Karol Nawrocki wielokrotnie próbował wykorzystywać kwestię umowy z Mercosur do budowy swojej pozycji politycznej. To nie są kompetencje prezydenta, a jego środowisko polityczne niespecjalnie zajmowało się tym tematem – mówi w programie Onet Rano Adam Szłapka.

Prezydent z rolnikami, a premier ma "bardzo zajęty dzień"

Zapowiedź spotkania prezydenta z liderami rolniczego protestu z Pałacu Prezydenckiego to mocny gest wobec wsi, która czuje się pominięta i zagrożona. W tym samym czasie rzecznik rządu ostudził oczekiwania na bezpośredni dialog z szefem gabinetu.

Adam Szłapka powiedział wprost, że premier ma dziś "bardzo zajęty dzień" i nie pojawi się na demonstracji. Rząd wskazuje za to na ministra rolnictwa jako polityka pierwszego kontaktu dla rolniczych organizacji. To właśnie szef resortu ma tłumaczyć założenia stanowiska Polski w sprawie Mercosur, uspokajać nastroje i przedstawiać szczegóły planowanych mechanizmów obronnych.

– Minister rolnictwa jest osobą, z którą zawsze można się spotkać. On bardzo aktywnie walczy i zrobił zdecydowanie więcej dla ochrony polskiego rolnictwa, niż poprzednicy – mówi Adam Szłapka.

Różnica symboli jest tu jednak uderzająca. Po jednej stronie pałacowe spotkanie prezydenta z rolnikami, po drugiej komunikat, że szef rządu ma inne priorytety. Spór o kompetencje nakłada się więc na walkę o wizerunek "prawdziwego rzecznika polskiej wsi".

PiS i Mercosur. Od unijnych konkluzji do roli "obrońców wsi"

Rzecznik rządu wykorzystał okazję, by przypomnieć ewolucję stanowiska poprzedniej ekipy rządzącej. Zwrócił uwagę, że podczas posiedzeń Rady Europejskiej poprzednie rządy zgadzały się na konkluzje wzywające do przyspieszenia prac nad umową z Mercosur. Dopiero gdy sprzeciw wobec porozumienia zaczął być widoczny na polskiej wsi, politycy dawnej większości zaczęli przedstawiać się jako konsekwentni przeciwnicy układu.

– Potem się zorientowali, że rolnicy są przeciw. Wtedy zaczęli udawać, że byli przeciwnikami. Hipokryzja ma swoje granice – stwierdził.

W przekazie obecnego rządu to klasyczny przykład politycznej wolty: najpierw poparcie dla kierunku działań na poziomie unijnym, potem retoryka obrony rolników przed skutkami tej samej umowy. Szłapka mówi o "hipokryzji" i próbie budowania narracji oderwanej od faktycznych głosowań i decyzji podejmowanych przy unijnym stole.