
Niektóre seriale kryminalne zaskakują nie dlatego, że serwują szokujące zwroty akcji czy efektowne rozwiązania zagadek. Zaskakują, bo świadomie wychodzą poza gatunkowe ramy – i robią to "na grubo". Kryminał staje się w nich jedynie punktem wyjścia do szerszej opowieści o tożsamości, czasie, władzy i chaosie rzeczywistości. Wybrałam trzy tytuły dla widzów, którzy lubią szalone mieszanki gatunków.
Współczesne seriale kryminalne coraz śmielej mieszają gatunki. Łączą śledztwo z science fiction, fantastyką, thrillerem psychologicznym, dramatem społecznym i... ze wszystkim, co tylko wymarzą sobie showrunnerzy. Zamiast klasycznej struktury "zbrodnia–dochodzenie–rozwiązanie" dostajemy historie, które igrają z konwencją i oczekiwaniami widza.
3 zaskakujące seriale kryminalne
Wybrałam trzy najbardziej zaskakujące seriale kryminalne. Nie chodzi jednak o fabularne zwroty akcji, lecz o tytuły, które najmocniej wymykają się gatunkowym ramom. Oto trzy kryminały, które zaczynają się jak standardowa opowieść o przestępstwie, a potem skręcają w zupełnie nieoczywistą stronę.
1. Mr. Robot (2015–2019, SkyShowtime)
Na papierze to serial kryminalny: są nielegalne działania, cyberataki, spiski, kradzieże danych i walka z potężnymi korporacjami. W praktyce "Mr. Robot" szybko okazuje się czymś znacznie bardziej złożonym – technothrillerem, dramatem psychologicznym, opowieścią o dezintegracji rzeczywistości i chorobie psychicznej.
Uwielbiany przez widzów serial Sama Esmaila wykorzystuje estetykę kryminału i heist movie, by opowiedzieć historię o kontroli, władzy i zawodności ludzkiego umysłu. Przestępstwo nie jest tu celem, lecz narzędziem – sposobem na zadawanie pytań o to, kto naprawdę pociąga za sznurki.
Znakomita rola Ramiego Maleka, formalna brawura i odwaga narracyjna sprawiają, że "Mr. Robot" wymyka się prostym klasyfikacjom. To kryminał, który bardziej interesuje się psychiką bohatera niż samą zbrodnią i właśnie dlatego tak skutecznie zaskakuje. Nie brakuje tu również zwrotów akcji – jednych z najbardziej pamiętnych w historii telewizji.
2. Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently'ego (2016–2017, Netflix)
Zaczyna się jak klasyczne śledztwo w sprawie morderstwa. Bardzo szybko jednak staje się jasne, że w tym świecie nic nie działa według znanych zasad. "Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently'ego" to kryminał, który rozpada się na oczach widza i składa na nowo jako absurdalna, surrealistyczna mieszanka science fiction, fantasy i czarnego humoru.
Serial, oparty na powieściach Douglasa Adamsa, twórcy "Autostopem przez Galaktykę", traktuje gatunek detektywistyczny jak punkt wyjścia do opowieści o chaosie i przypadkowości, bo zgodnie z filozofią tytułowego bohatera "wszystko jest ze sobą połączone".
To jeden z najbardziej niekonwencjonalnych kryminałów ostatnich lat: dziwny, momentami mroczny, pełen narracyjnych wygibasów i świadomie igrający z logiką śledztwa. Czyste szaleństwo, do którego dokładają się barwne role Samuela Barnetta i gwiazdy "Władcy Pierścieni" Elijaha Wooda. Dla widzów zmęczonych schematami – pozycja obowiązkowa.
3. Ciała (2023, Netflix)
"Ciała" zaczynają się jak rasowy brytyjski kryminał: ciało znalezione w zaułku londyńskiego Whitechapel, policyjne dochodzenie, zagadka tożsamości ofiary. Tyle że to samo ciało pojawia się… w czterech różnych epokach: w 1890, 1941, 2023 i 2053 roku.
Serial z gwiazdą "Dojrzewania" Stephenem Graphamem łączy policyjny procedural z science fiction i opowieścią o podróżach w czasie, tworząc misterną, wielowarstwową narrację o władzy, ideologii i społecznych mechanizmach wykluczenia. Każdy z detektywów funkcjonuje w innym porządku czasowym, a ich śledztwa stopniowo zaczynają się zazębiać.
"Ciała" są kryminałem jedynie na poziomie struktury. W istocie to ambitna, mroczna układanka, w której zbrodnia staje się punktem wyjścia do opowieści o całym społeczeństwie. Serial imponuje rozmachem gatunkowego miksu i przypadnie do gustu widzom, którzy cenią kryminalne motywy splecione z science fiction – jak w netfliksowym "Dark".
Zobacz także
