
Krzysztof Sworzeniowski, mieszkaniec powiatu warszawskiego zachodniego, zaginął. 12-latek wyszedł z domu w środę, 21 stycznia, w godzinach porannych. Od tego czasu bliscy nie mieli z nim kontaktu. Policja opublikowała wizerunek chłopca. Aktualizacja: policja odnalazła chłopca, jest cały i zdrowy.
Zaginął 12-letni Krzysztof Sworzeniowski
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego 21 stycznia opublikowali wpis, w którym poinformowali o zaginięciu 12-letniego Krzysztofa Sworzeniowskiego. Jak podaje policja, chłopiec wyszedł ze swojego domu w miejscowości Koczargi Stare (powiat warszawski zachodni) w środę około godz. 8:30. Od momentu wyjścia z domu 12-latek nie skontaktował się z rodziną.
Policja opublikowała wizerunek Krzysztofa Sworzeniowskiego oraz jego rysopis. Chłopiec ma 146 cm wzrostu i jest szczupłej budowy ciała, ma blond włosy i zielone oczy. W dniu zaginięcia miał na sobie kurtkę w niebiesko-białą kratę, ciemnozieloną czapkę, ciemne spodnie dresowe i zimowe, ocieplone buty do kostek. Miał też ciemny plecak.
Nastoletniego Krzysztofa poszukują policjanci z komendy w Starych Babicach, funkcjonariusze z Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji, przewodnik psa służbowego i strażacy.
Policja prosi o pomoc w poszukiwaniu zaginionego chłopca
Policjanci apelują o pomoc w odnalezieniu lub wskazaniu miejsca pobytu chłopca. Zgłoszenia przyjmowane są w Komendzie Powiatowej Policji w Starych Babicach przy ul. Warszawskiej 276 lub w formie telefonicznej, pod numerami 47 72 43 900, 47 72 43 901, całodobowym numerem alarmowym 112.
Osoby posiadające informacje, które mogą pomóc w odnalezieniu Krzysztofa, mogą także powiadomić najbliższą jednostkę policji lub przekazać posiadane informacje drogą elektroniczną pod adres mailowy dyzurny.zachod@ksp.policja.gov.pl.
Aktualizacja: policja odnalazła 12-latka
Policja poinformowała o szczęśliwym finale poszukiwań. 12-letni chłopiec jest cały i zdrowy. Jak poinformowało RMF FM, odnaleziono go na warszawskiej Woli po sygnale od jednego z mieszkańców.
Zobacz także
