
Zwrot podatku za 2025 rok to pieniądze, na które liczy wielu z nas. Niestety nie każdy podatnik zobaczy przelew z urzędu skarbowego. Kto się nie załapie na odzyskanie nadpłaty?
Deklaracje PIT można już wysyłać, ale większość z nas czeka i tak na 15 lutego, kiedy będzie można zrobić to bez większego wysiłku przez internet w usłudze e-Pity. Wtedy też mamy szansę na najszybszy zwrot podatku (do 45 dni, ale zwykle pieniądze przychodzą po kilku dniach).
Jak dostać zwrot podatku z urzędu skarbowego?
Przelew ze skarbówki to po prostu zwrot nadwyżki, którą państwo zabrało z naszej pensji w formie zaliczek. Pieniądze wracają do nas wtedy, gdy suma pobranych co miesiąc zaliczek była wyższa niż podatek, który faktycznie powinniśmy zapłacić. Dzieje się tak najczęściej, gdy na koniec roku dopiszemy do formularza przysługujące nam ulgi.
Wypłaty bywają symboliczne, ale i rekordowe. Minimalnie można dostać kilka złotych, a czasem rośnie z tego potężna suma. Przykładowo, rodzice trójki dzieci dzięki specjalnej uldze mogą odzyskać ponad 4224 zł. Z kolei osoby, które ociepliły dom lub wymieniły piec, mogą obniżyć swoją bazę do opodatkowania nawet o 53 000 zł dzięki uldze termomodernizacyjnej.
Kto nie dostanie zwrotu PIT w 2026 roku?
Istnieje spora grupa podatników, którzy niestety muszą obejść się smakiem. Głównym powodem jest po prostu brak odprowadzonego podatku, od którego można by naliczyć ewentualną nadpłatę. Kto nie dostanie zwrotu?
Na marginesie warto dodać, podatnicy bez zgłoszonego konta bankowego w deklaracji mogą dostać o kilka złotych niższy zwrot niż im się należy. Jeśli urząd nie zna numeru rachunku, wyśle pieniądze pocztą na adres domowy i potrąci z tej kwoty opłatę za przekaz (najtańsza przesyłka kosztuje niecałe 10 zł).
Ulgi podatkowe 2026 a zerowy podatek. Kto nie dostanie zniżki?
Ulgi to sprawdzony sposób, by nie tylko odzyskać pieniądze, ale też uniknąć wejścia w II próg podatkowy. Mechanizm ten pozwala obniżyć podstawę opodatkowania, co jest pożądane przez osoby o wyższych zarobkach.
Jednak przy bardzo niskich pensjach prawo do odliczeń "nie działa". Jeśli twój podatek wynosi 0 proc., to nie odliczysz popularnych wydatków. Na liście "zamrożonych" ulg znajdują się m.in.
System najpierw odejmuje od pensji składki ZUS, a dopiero potem kwotę wolną. Jeśli po tych operacjach wychodzi na to, że nasz podatek i tak wynosi 0 zł, to żadna dodatkowa ulga nie ma już czego obniżyć.
Jeśli więc nie zapłaciłeś ani grosza podatku, urząd nie ma z czego wypłacić ci zwrotu. Wyjątkiem jest jedynie ulga na dzieci, gdzie przy niskich zarobkach można ubiegać się o dodatkowy zwrot do kwoty zapłaconych składek społecznych i zdrowotnych.
Zobacz także
