
Nikt nie przypuszczał, że inicjatywa mająca chronić obywateli stanie się narzędziem w rękach przestępców. Oszuści i wyłudzacze zaczęli wykorzystywać "Poradnik bezpieczeństwa", by okradać Polaków. W specjalnym apelu ostrzega przed tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wielu mieszkańców w swoich skrzynkach pocztowych znalazło już przesyłkę od MON i MSWiA. Rządowy program zakłada, że docelowo każda rodzina w kraju otrzyma egzemplarz "Poradnika Bezpieczeństwa". Niestety, całą akcję wykorzystują przestępcy, którzy pod pretekstem nowych przepisów próbują wejść do naszych domów.
Poradnik Bezpieczeństwa MON. Co jest w środku?
Broszura została przygotowana przez rządowych ekspertów i ma stanowić kompendium wiedzy na trudne czasy. Władysław Kosiniak-Kamysz wyjaśnił, że celem jest edukacja społeczeństwa w zakresie reagowania na kryzysy, takie jak powodzie, pożary czy ataki terrorystyczne.
– Chodzi o to, żeby był na stole w kuchni, gdzie wszyscy mają dostęp, a nie na półce między innymi książkami – mówił w zeszłym roku wicepremier. Poradnik można pobrać też w wersji elektronicznej.
W poradniku zawarto konkretne instrukcje dotyczące m.in. udzielania pierwszej pomocy, zasad ewakuacji oraz zabezpieczania mienia. Polska chce w ten sposób budować odporność obywatelską na wzór najbezpieczniejszych państw w Europie.
Oszustwo na poradnik bezpieczeństwa. Jak działają przestępcy?
Niestety, kreatywność złodziei nie ma granic. Służby odnotowują coraz więcej sygnałów o osobach, które pukają do drzwi i podszywają się pod urzędników. Na klatkach schodowych pojawiają się też ogłoszenia o rzekomej kontroli mieszkań w związku z Poradnikiem.
Przestępcy twierdzą, że muszą przeprowadzić kontrolę mieszkania pod kątem wytycznych zawartych w nowej broszurze lub oferują jej sprzedaż, mimo że jest ona całkowicie bezpłatna.
"Poradnik Bezpieczeństwa nie nakłada na ciebie żadnych obowiązków. Urzędnicy nie prowadzą kontroli w związku z Poradnikiem" – ostrzega MSWiA w oficjalnym komunikacie.
"Nie podawaj swoich danych osobowych, zwłaszcza numeru PESEL, osobom, które podają się za urzędników prowadzących kontrole bezpieczeństwa w związku z Poradnikiem" – apelują rządzący.
Resort przypomina, że poradnik ma jedynie charakter edukacyjny i nie daje nikomu prawa do sprawdzania naszych mieszkań. Jeśli się z czymś takim spotkamy, od razu zamknijmy drzwi i zadzwońmy na policję.
Zobacz także
