
Niedziela 8 lutego mogła być dniem historycznym dla Polski. Aleksandra Król-Walas miała szansę zdobyć pierwszy w historii naszego kraju medal olimpijski w snowboardzie. Niestety Polka w ćwierćfinale popełniła błąd, za który zapłaciła marzeniami.
Aleksandra Król-Walas była jedną z największych nadziei medalowych Polaków. Nasza reprezentantka jest w światowej czołówce Pucharu Świata i miała realne szanse na medal. Niestety w ćwierćfinałowym pojedynku na ostatnich metrach pokonała ją Włoszka. Szkoda, bo do strefy medalowej było bardzo blisko.
Aleksandra Król-Walas o włos od strefy medalowej na IO w Mediolanie
Cóż to był za wyścig w wykonaniu Aleksandry Król-Walas. Polka świetnie poradziła sobie w kwalifikacjach, pewnie awansując do dalszej części rywalizacji. W walce o półfinał zadanie nie było jednak łatwe, bo jej rywalką była Włoszka Lucia Dalmasso. Wspierana przez kibiców gospodyni nie miała jednak łatwo.
Dalmasso wybrała czerwony tor, który teoretycznie był wolniejszy od niebieskiego, którym jechała Król-Walas. Polka prowadziła przez 3/4 trasy, ale na ostatnich bramkach popełniła minimalny błąd. Zachwiała się, wytrąciła z rytmu i to kosztowało ją marzenie o medalu olimpijskim w snowboardowym slalomie gigancie równoległym. Na metę Polka wpadła 0,26 sekundy za Włoszką.
Ta porażka bardzo boli, bo to właśnie niedzielne zmagania były dla 35-latki jedyną szansą na wywalczenie olimpijskiego krążka. Byłby to historyczny moment, bo żaden z reprezentantów naszego kraju nigdy nie zdobył medalu w tej dyscyplinie. Niestety, na historyczny moment będziemy musieli jeszcze zaczekać.
Szanse medalowe Polaków na IO w Mediolanie. Lista nie jest długa
Porażka Aleksandry Król-Walas na pewno boli, bo Polka w Pucharze Świata pokazywała, że jest gotowa nawet na zwycięstwo w Mediolanie. Wcześniej w tej samej dyscyplinie już na etapie kwalifikacji z rywalizacji odpadł Oskar Kwiatkowski. Mistrz świata z 2023 roku nie wrócił jeszcze do idealnej formy po problemach z kolanem.
Gdzie jeszcze Polacy mogą wypatrywać szans na medal olimpijski? Oczy wielu kibiców będą skierowane na Marynę Gąsienicę-Daniel, która powalczy o niego w slalomie gigancie. Nie można przekreślać także naszych skoczków. Kacper Tomasiak i Kamil Stoch powalczą w poniedziałek o krążek na skoczni normalnej, a po 10. miejscu Anny Twardosz z nadziejami możemy patrzeć na rywalizację drużyn mieszanych.
Największe nadzieje wiązane są jednak z panczenistami. Tam warto patrzyć zwłaszcza na starty Damiana Żurka, Marka Kani, Andżeliki Wójcik i Karoliny Bosiek. Jednak warto pamiętać, że łyżwiarze szybcy na medal olimpijski czekają od 2014 roku.
Zobacz także
