
Kolejna noc i kolejny raz systemy radiolokacyjne łapią obiekty wlatujące nad Polskę z kierunku Białorusi. Wojsko zapewnia, że sytuacja była pod pełną kontrolą, Straż Graniczna mówi o tzw. balonach przemytniczych.
W nocy z 15 na 16 lutego radary zarejestrowały obiekty nadlatujące z terytorium Białorusi. Informację potwierdziło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, które odpowiada za bieżący nadzór nad polską przestrzenią powietrzną.
Według komunikatu obiekty były na bieżąco identyfikowane i pozostawały pod kontrolą wojskowych systemów rozpoznania. Nie stanowiły zagrożenia ani dla ruchu lotniczego, ani dla mieszkańców. Dowództwo podkreśla, że zaobserwowane naruszenia nie różniły się od tych, które w ostatnich miesiącach pojawiały się w rejonie granicy polsko-białoruskiej.
Zobacz także
Straż Graniczna: to prawdopodobnie balony przemytnicze
Równolegle sytuację śledziła Straż Graniczna, pozostając w stałym kontakcie z wojskiem. We wpisie na platformie X służba poinformowała, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z balonami przemytniczymi – znanym już z poprzednich miesięcy sposobem przerzucania nielegalnych papierosów z Białorusi do Polski.
Po stronie białoruskiej balon niesie pakiety z kontrabandą, wiatr przerzuca go nad granicę, a po polskiej stronie towar ma odebrać zorganizowana grupa. Przypomnijmy, że w styczniu policjanci znajdowali takie balony nawet w centrum dużych miast, z tysiącami paczek papierosów podwieszonych pod konstrukcją, która utknęła np. na drzewach w pobliżu ośrodka telewizyjnego.
Z kolei w grudniu 2025 r. podobnych obiektów naliczono 59 w ciągu jednej nocy. W styczniu BBN mówiło o kilkudziesięciu wlotach i podkreślało, że część balonów spada w gęsto zabudowanych miejscach. To już nie jest tylko kwestia tego, ile budżet traci na nielegalnych papierosach. Chodzi też o elementarne bezpieczeństwo – od ryzyka uszkodzenia infrastruktury po możliwość wykorzystania tej samej metody do innych, znacznie groźniejszych celów.
