
Kierowcy podróżujący dziś autostradą A4 muszą uzbroić się w cierpliwość. Od samego rana, co parę kilometrów "coś" się dzieje i sytuacja obecnie tylko trochę się poprawiła. Gdzie są największe utrudnienia?
Zima po raz kolejny zaskoczyła drogowców. Na drogach było rano tak ślisko, że samochody praktycznie same zjeżdżały na pobocze. A na autostradzie A4 "na start" bardzo złego dnia miał miejsce groźny wypadek w puncie poboru opłat.
Co się dzieje na A4? Wypadek ciężarówki w Żernicy to nie wszystko
Na śląskim odcinku A4 kierujący tirem z niewyjaśnionych przyczyn wjechał w wąski przejazd, który nie był przeznaczony dla tak dużych pojazdów – podaje Onet. Siła uderzenia była tak duża, że ciężarówka zniszczyła budkę poboru opłat.
"Kierujący samochodem ciężarowym uderzył w infrastrukturę Punktu Poboru Opłat. W kierunku Krakowa jedna z bramek jest nieprzejezdna " – poinformowała policja. Służby natychmiast zabezpieczyły miejsce zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy, a w samym zdarzeniu nikt nie został ranny.
Warunki drogowe na A4 to dziś jakaś kpina
Sytuacja wyglądała dramatycznie również bliżej zachodniej granicy, o czym poinformowała nas jedna z czytelniczek naTemat.pl. Z jej relacji wynika, że poranna podróż od strony Niemiec w kierunku Wrocławia była wyjątkowo niebezpieczna.
Jezdnia przypominała lodowisko, a kierowcy masowo tracili panowanie nad kierownicą. – "Po 5 samochodów lądowało w rowie. Składały się jak domki karty w obie strony – relacjonuje. Według niej, bezpieczna jazda stała się możliwa dopiero po interwencji piaskarek, które z dużym opóźnieniem pojawiły się na trasie.
– W kierunku Polski nie widziałam ani jednej piaskarki, a drugą strony były 3, z czego jedna stała w korku, bo był wypadek. Druga stała na parkingu, a trzecia dopiero ruszała – opisuje.
Zobacz także
Drogowy paraliż na Dolnym Śląsku
"Gazeta Wrocławska" podaje, że około południa zaczął podać śnieg na Dolnym Śląsku, co doprowadziło do paraliżu na wielu drogach w regionie. "AOW od węzła Wrocław Zachód do zjazdu na A4 stoi w korku. Na A4, na odcinku od Kątów Wrocławskich do Bielan Wrocławskich, ruch jest znacznie spowolniony, a od węzła w Bielanach do miejscowości Ślęza kierowcy stoją już w zatorze" – czytamy w artykule.
Gazeta informowała też, że "wolniej jedzie się również na odcinku Kostomłoty – Kąty Wrocławskie, a także "od Legnicy do Udanina". Kierowcy stali też pomiędzy węzłami Mikołajowice a Wądroże Wielkie.
Nieciekawie jest też po 16:00 w samym Wrocławiu (mapka wyżej). Pomimo tego, że w ruch poszedł cały dostępny sprzęt, na kilku ulicach w centrum były stłuczki lub wypadki i tworzą się korki.
