Wyspa Księcia Andrzeja
Wyspa Księcia Andrzeja zmieni nazwę Fot. Shottuerstock / screen z Google Maps / montaż: naTemat

Władze gminy Selwyn w prowincji Ontario rozpoczęły formalną procedurę zmiany nazwy Wyspy Księcia Andrzeja – nazwanej niegdyś na cześć Andrzeja Mountbattena-Windsora. Decyzja zapadła po jego niedawnym aresztowaniu i jest częścią szerszych działań mających na celu usunięcie nazw i symboli związanych z byłym księciem.

REKLAMA

Niewielka Prince Andrew Island (Wyspa księcia Andrzeja) leży na rzece Otonabee, w pobliżu miejscowości Lakefield w Ontario w Kanadzie. To właśnie w Lakefield w latach 70. przez sześć miesięcy mieszkał były ksiażę Andrzej, uczęszczając do elitarnej Lakefield College School. Wyspa sąsiaduje z równie małą Gordonstoun Island, nazwanej od szkockiej szkoły z internatem, do której uczęszczali m.in. król Karol III oraz książę Filip, czyli brat i ojciec Andrzeja.

Burmistrz gminy Selwyn Sherry Senis poinformowała, że rada gminy poleciła urzędnikom rozpoczęcie formalnego procesu zmiany nazw zarówno Wyspy Księcia Andrzeja, jak i Wyspy Gordonstoun. Procedura obejmuje m.in. złożenie wniosku do Ontario Geographic Naming Board oraz konsultacje z lokalną społecznością rdzenną Curve Lake First Nation. Cały proces może potrwać kilka miesięcy.

logo
Fot. Screen z Google Maps

Decyzja kanadyjskich władz jest kolejnym krokiem po serii symbolicznych i instytucjonalnych działań podejmowanych wobec byłego księcia Yorku. Jak przypomina The Telegraph, w ostatnich latach jego nazwisko zniknęło m.in. z tablic pamiątkowych na Falklandach, z baneru w kaplicy św. Jerzego w Windsorze, a także z nazw szkół, ulic i instytucji w Kanadzie. W 2022 roku Prince Andrew High School w Dartmouth została przemianowana na Woodlawn High School.

Andrzej Mountbatten-Windsor ma kłopoty przez bliskie kontakty z Jeffreyem Epsteinem

Przypomnijmy, że w czwartek wieczorem Andrzej Mountbatten-Windsor został zwolniony po 11 godzinach zatrzymania. Policja aresztowała go w dniu jego 66. urodzin pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego, a następnie objęła statusem "zwolniony do czasu zakończenia czynności wyjaśniających".

Sprawa ma związek z relacjami syna Elżbiety II z Jeffreyem Epsteinem, skazanym przestępcą seksualnym. To właśnie presja społeczna i polityczna po ujawnieniu tych kontaktów doprowadziła jesienią ubiegłego roku do odebrania Andrzejowi tytułów, w tym prawa do używania tytułu "książę". W tzw. aktach Epsteina znalazły się nie tylko dokumenty obciążające Andrzeja, ale również kompromitujące fotografie.

Według doniesień medialnych obecne śledztwo dotyczy potencjalnego przekazywania poufnych dokumentów osobie trzeciej – Epsteinowi – już po jego skazaniu. Nie chodzi więc wyłącznie o prywatne relacje, lecz o możliwe naruszenie zasad bezpieczeństwa państwa i zaufania publicznego. Arystokrata konsekwentnie zaprzecza wszystkim zarzutom.

Brytyjski rząd chce usunąć byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji

Tymczasem brytyjski rząd rozważa usunięcie byłego księcia Yorku z linii sukcesji do tronu. Obecnie kolejka do tronu wygląda następująco: po królu Karolu III dziedzicami są książę William i jego troje dzieci, następnie książę Harry i jego dwoje potomstwa, a dopiero potem Andrzej, który obecnie jest ósmy w kolejce do tronu.

Choć realna perspektywa objęcia przez niego tronu jest znikoma, część polityków uważa, że samo jego miejsce w kolejce stanowi problem wizerunkowy dla monarchii. Minister obrony Luke Pollard powiedział w rozmowie z BBC, że usunięcie Andrzeja z linii sukcesji byłby "właściwą rzeczą do zrobienia", niezależnie od ostatecznego wyniku śledztwa. Jak zaznaczył, rząd współpracuje w tej sprawie z Pałacem Buckingham, by wykluczyć scenariusz, w którym Andrzej mógłby znaleźć się "o krok od tronu".

Zmiana zasad sukcesji wymagałaby jednak przyjęcia odpowiedniej ustawy przez brytyjski parlament oraz uzyskania zgody 14 państw Wspólnoty Narodów, w których Karol III pozostaje głową państwa – w tym Kanady, Australii, Jamajki i Nowej Zelandii. Pałac Buckingham na razie nie komentuje tych doniesień.