Podwyżki o nawet 645 zł dla właścicieli aut. Dziwne, że dopiero teraz padł ten pomysł
Podwyżki o nawet 645 zł dla właścicieli aut. Dziwne, że dopiero teraz padł ten pomysł Fot. Robson90 / shutterstock

Kierowcy przez lata mogli przyzwyczaić się do niektórych opłat związanych z posiadaniem samochodu. Stawki za przeglądy aut długo się nie zmieniały, aż w końcu opłaty poszły w górę. Teraz przyszedł czas na wydziały komunikacji.

REKLAMA

Podwyżek można było się spodziewać już długo, bo stawki nie zmieniły się przez ponad 20 lat. W tym czasie "pożarła" nas inflacja, a pewne opłaty wyglądały na zabetonowane. Dlatego przyzwyczailiśmy się, że za zwykłe tablice rejestracyjne w wydziale komunikacji płacimy 80 zł. Albo za dowód rejestracyjny – 54 zł i nalepki legalizacyjne – 12,50 zł. Nowe prawo jazdy to koszt 100 zł.

Podwyżki w wydziale komunikacji. Będą nowe stawki

Jeśli kierowca nie zdecyduje się na przykład na indywidualne tablice rejestracyjne (kosztuje to 1000 zł), za rejestrację samochodu płacimy w sumie 160 zł. I według urzędników to zdecydowanie za mało. Podwyżek domagają się samorządowcy. Postulat w tej sprawie złożył m.in. Związek Powiatów Polskich.

Ceny mają wzrosnąć jeszcze w pierwszym kwartale 2026 r., ale jak zauważa auto.dziennik.pl, Ministerstwo Infrastruktury zaproponowało stawki, które nie spodobały się... samorządowcom. Poniżej szczegóły podwyżek według propozycji resortu.

  • Wydanie prawa jazdy: 115,50 zł (obecnie 100 zł)
  • Międzynarodowe prawo jazdy: 40,50 zł ( obecnie 35 zł)
  • Dowód rejestracyjny: 62,50 zł (obecnie 54 zł)
  • Pozwolenie czasowe: 16 zł (obecnie 13,50 zł)
  • Tablice rejestracyjne (zwyczajne): 92,50 zł (obecnie 80 zł)
  • Indywidualne tablice rejestracyjne: 3000 zł (obecnie 1000 zł)
  • Wtórnik tablicy: 100 proc. opłaty za każdą tablicę (obecnie 50 proc.)
  • Ale takie wyliczenia według samorządowców nie odzwierciedlają sytuacji na rynku i są zbyt skromne.

    – Gdyby uwzględnić sam wzrost cen od 2003 roku, opłata za rejestrację powinna wynosić około 320 zł. Z kolei porównując ją do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, analogiczna stawka wynosiłaby nawet około 645 zł – podkreśla dla auto.dziennik.pl Bartosz Pelczarski, prezes Stowarzyszenia Szefów Wydziałów Komunikacji.

    A ile zapłacilibyśmy za nowe prawo jazdy? Związek Powiatów Polskich na własnych wyliczeniach pokazał, że opłata powinna wynosić 276,79 zł. I tutaj jest ważny szczegół, bo samorządowcy powiązali swoje liczby ze średnim wynagrodzeniem w Polsce. Ministerstwo nie zgadza się na tak drastyczne podwyżki. Zaproponowana waloryzacja o 15,41 proc. ma zadziałać jak kompromis i nie zrujnować portfeli kierowców.